ZBF SOP

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Napisałem do autorów artykułu "SB wciąż walczy"

Treść Waszego artykułu na tle wspomnienia kampanii medialnej poprzedzającej przygotowanie i uchwalenie ustawy z dn.23.01.2009 r. ("dezubekizacyjna") ożywia nadzieję, że szersze pokazanie problemu może nastąpić. Dlatego piszę te słowa.

Przypomniana kampania była ilustrowana zdarzeniami poprzez zdjęcia i filmy, w których nie występuje formacja objęta, jako jedyna, wymienioną wyżej ustawą. Widać to także w filmie "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł". Pani Violetto, powiedziałem Pani : "ja w stanie wojennym jeździłem po Warszawie fiatem 126p, mój sąsiad BTR-em; jego ustawa nie dotyczy, mnie tak."

Tak wygląda "sprawiedliwość społeczna" przywoływana przez autorów ustawy i Trybunał Konstytucyjny. Dodam tutaj (mówiłem to Pani), że z okresu swojej 34 letniej służby Państwu, które było i jest podmiotem prawa międzynarodowego i ciągle członkiem ONZ nie znam przypadku by obywatel Rzeczypospolitej był więziony bez postanowienia prokuratorskiego albo orzeczenia sądu - no ale tych grup zawodowych rzeczona ustawa też nie dotyczy.

Widać więc jak ustawodawca w dziwny sposób ustalił podmiotowy zakres ustawy. Uszczegółowił go poprzez preambułę stygmatyzującą wszystkich byłych funkcjonariuszy "organów bezpieczeństwa państwa" pełniących służbę do 31.07.1990 r. mianem "zbrodniarzy".

Wydaje się, że stąd można wyprowadzić wniosek iż ustawa dotyczy tych którzy w okresie służby popełniali czyny zbrodnicze. Bo przecież dla bytu przestępstwa koniecznym jest by czyn odpowiadał ustawowym znamionom przestępstwa.

Niestety, dla wydania orzeczenia, sądu nie interesuje co odwołujący się robił, ale tylko gdzie pełnił służbę. Tu wyrocznią jest IPN określający jaką jednostkę MSW zalicza się do Służby Bezpieczeństwa.

W obliczu faktu, że Tadeusz Mazowiecki objął urząd Prezesa Rady Ministrów RP we wrześniu 1989 roku, dziwnym jest ustalenie daty granicznej obowiązywania ustawy na (do) 31.07.1990 r.

Ustawę, o której mowa przyjęto z pogwałceniem elementarnych zasad prawa i praw człowieka. Zastosowano zbiorową odpowiedzialność, nie poszanowano prawa nabytego poprzez Ustawę Sejmu RP z 18.02.1994 r. (!!!), tysiącom ludzi przypisano USTAWOWO popełnianie czynów przestępczych (zbrodni), oszukano funkcjonariuszy zweryfikowanych pozytywnie, zastosowano dyskryminację i działanie prawa wstecz - wbrew zasadzie lex retro non agit.

Trybunał Konstytucyjny w swym orzeczeniu z dnia 24.02.2010 r. w sprawie K 6/09 zachował się podobnie jak organ ustawodawczy, ale było 5 zdań odrębnych pokazujących w jaki sposób ustawa narusza zasady prawa i prawa człowieka. Wypowiedź sędziego sprawozdawcy w Trybunale Konstytucyjnym wywołała wrażenie iż pomijając te zasady wyszedł on z założenia, że prawo to wola klasy panującej usankcjonowana siłą przymusu państwowego. (Dałem Pani dokumenty obrazujące sytuację: pismo byłych ministrów spraw wewnętrznych do premiera D. Tuska; stenogram wywiadu M. Olejnik z A. Rzeplińskim i glosę Andrzeja Ringa). Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny w swych orzeczeniach przywołuje te zasady prawne które pominął orzekając w naszej.

Trybunał Konstytucyjny w dniu 24.02.2010 r. orzekł, że "ustawa dezubekizacyjna" nie jest nie zgodna z Konstytucją RP - fakt kończący problem (?).

Pytanie : czy ustawa jest realizowana zgodnie z wolą ustawodawcy i orzeczeniem TK.
Odpowiedź brzmi NIE!

Do projektu ustawy została zgłoszona poprawka oznaczona numerem 3, której ostatnie zdanie brzmiało: "Przepisy art.14 oraz 15 z wyłączeniem art.15 ust.1 stosuje się odpowiednio".

Przyjęcie tej poprawki wyróżniającej się słowami "z wyłączeniem art.15 ust 1" oznaczało zabranie prawa do 40% podstawy wymiaru emerytury po 15 latach służby. Sejm w głosowaniu nr 29 na 32 posiedzeniu w dniu 19.12.2008 r. o godz.11.06 poprawkę tą odrzucił (głosowało 435 posłów: za przyjęciem 159, przeciw 266). (Broszurkę obrazującą przebieg procedury ustawodawczej Pani otrzymała na naszym spotkaniu na ul. Domaniewskiej).

Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu swego wyroku (24.02.2010 r.) na stronie 73 w punkcie 8.5. stwierdził: "Przechodząc do rozpatrzenia zarzutu nadmiernej ingerencji w prawo do zabezpieczenia społecznego, Trybunał Konstytucyjny ustalił, że ustawodawca obniżył sposób naliczania podstawy wymiaru emerytury, członków Wojskowej Rady oraz funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa Polski Ludowej, którzy pozostawali w służbie przed dniem 2.01.1999 r. i którzy wysłużyli co najmniej 15 lat, z 2,6% podstawy wymiaru za każdy kolejny rok tej służby do 0,7%. Trybunał jednocześnie stwierdza, że ustawodawca utrzymał na dotychczasowych zasadach : 1/ prawo do świadczenia emerytalnego już po 15 latach służby..." Dotychczasowa zasada to 40% podstawy wymiaru emerytury po 15 latach służby, dopiero kolejne lata - rok 16, 17, 18 itd. wedle ustawy z 23.01.2010 r. i orzeczenia TK mogą być liczone po 0,7%. Trybunał Konstytucyjny powtarza to rozstrzygnięcie w uzasadnieniu swego wyroku na stronie 77 stwierdzając: "Celem ustawodawcy kierującego się zasadą sprawiedliwości społecznej było obniżenie emerytur funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa Polski Ludowej do poziomu przeciętnego w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych. Narzędziem do tego celu było obniżenie tym funkcjonariuszom podstawy wymiaru emerytur policyjnych z 2,6% na 0,7% przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowych korzystniejszych niż w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych podstaw wymiaru emerytur policyjnych". Dotychczasową korzystniejszą podstawą wymiaru emerytury policyjnej jest 40% podstawy wymiaru po 15 latach, której w powszechnym systemie nie ma.

Dlaczego zatem sąd orzeka inaczej? Zapewne odwołuje się do orzeczenia Sądu Najwyższego z 3.03.2011 r. w sprawie uznania 40% po 15 latach służby, a nie powinien bo to orzeczenie dotyczy jednej imiennej sprawy i aby mogło być stosowane w każdej innej musiałoby być przyjęte przez pełny skład 7 sędziów SN, a było przyjęte przez 3 sędziów SN ze sprawozdawcą Zbigniewem Myszką, który wygłosił uzasadnienie o treści przypominającej partyjny referat polityczny, a nie podstawy prawne orzeczenia. Sędzia Z. Myszka w swym uzasadnieniu użył dwukrotnie określenia "organa niebezpieczeństwa państwa" - a żaden proces prawny nie zaistniał by upoważnić go do użycia takiego określenia organów bezpieczeństwa państwa z okresu PRL.

Ponadto sąd przyjmuje jako podstawę orzeczenia stanowisko Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW. Dlaczego nie pyta Komisji Sejmowej i posłów o to co przygotowali do głosowania i co przegłosowali ? No cóż to prawo sądu, wszak istnieje zasada swobodnej oceny dowodów.

Uderza tutaj rozstrzygający autorytet Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW. Przedstawię kilka faktów składających się na tę sytuację:

1/ 27.11.2008r posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia POSELSKIEGO projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym (tej z 18.02.1994 r.); Jacek Włodarski - dyrektor Biura Emerytalnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej prosi o wykładnię przepisu "art. 14 i 15 stosuje się odpowiednio"; przewodniczący Komisji poseł Marek Biernacki prosi posłą PO Sebastiana Karpiniuka (podobno autora ustawy) o odpowiedź; Karpiniuk mówi:"To tutaj jeśli mógłbym ZER poprosić albo ministerstwo, tak, bo tak dokładnie." W konsekwencji odpowiedzi udziela wiceminister Zb. Sosnowski.

2/ w odpowiedzi na mój list z 1.02.2012 r. do Premiera Rządu RP D. Tuska otrzymałem z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów 14.02.2012 r. informację zawierającą stwierdzenie: "Departament wyjaśnia, że projekt ustawy zakładający zniesienie przywilejów funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL i przeliczenie tych emerytur na nowo został podjęty z inicjatywy Parlamentarnego Klubu Platformy Obywatelskiej. Powyższy projekt ustawy nie powstał zatem z inicjatywy Rządu. Był to projekt poselski."

3/ odpowiedzi na interpelację poselską poseł Krystyny Łybackiej w sprawie nieuwzględniania prawa do 40% emerytury po 15 latach służby udziela MSW (w zasadzie to co napisze ZER).

Sprawa wygląda więc tak: łgarstwem jest stwierdzenie "był to projekt poselski". Poseł firmujący swą funkcją projekt ustawy nie jest w stanie dać wykładni przepisu bo nie ma odpowiedniej wiedzy, którą ma ZER - autor projektu czyli administracja rządowa, która zainspirowała Klub PO do "inicjatywy" (stara forma zakłamania w wydaniu nowych władców państwa).

Orzeczenie TK zawierające fragment uzasadnienia zacytowany przeze mnie uprzednio, posłużyło Sadowi Apelacyjnemu w dniu 5.06.2012 r. do uzasadnienia oddalenia apelacji ZER MSW od wyroku Sądu Okręgowego (Sygn. akt III A Ua 488/11), który przyznał prawo Jadwidze Borowskiej do renty rodzinnej w wysokości nie zmniejszonej decyzją ZER MSW. Mamy zatem sytuację, że sąd uwzględnił orzeczenie TK mówiące "ustawodawca utrzymał na dotychczasowych zasadach", a ponieważ w innych przypadkach tego nie uwzględnia, konieczne będzie rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w pełnym składzie.

Wiele osób idąc za naszą radą wystąpiło z pisemną prośbą do Prokuratora Generalnego o wszczęcie śledztwa w związku z ustawą z 23.01.2009 r. w celu stwierdzenia czy występujący z prośbą w okresie służby w organach bezpieczeństwa państwa popełnił zbrodnię. Różny był finał tych wystąpień. Przedstawiam jeden dotyczący Kazimierza Gutrala z Gdańska (sprawa o sygn. S 68/11/Zk) Kolega ten od Prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdyni otrzymał pismo w którym m.in. czytamy:

"W tym stanie rzeczy, w myśl art.307 kpk wzywam Pana o przekazanie do sprawy uzupełnionych danych zawierających możliwe szczegółowe informacje co do konkretnego czynu z Pana udziałem (lub czynów) o charakterze przestępczym a które Pana zdaniem winno być przedmiotem śledztwa OKŚZpNP w Gdańsku. Proszę zatem o wskazanie przede wszystkim danych co do czasu i miejsca zdarzenia, danych tożsamości osób, których dotyczy (osób pokrzywdzonych), sposobu działania (zachowania się) Pana w jego przebiegu, danych odnośnie żyjących świadków".

Mamy więc sytuację, że ustawodawca wie, iż Kazimierz Gutral popełniał zbrodnie, a organ powołany do ścigania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu takiej wiedzy nie ma i wzywa go do przedstawienia informacji o czynach których nie popełniał !!!

Traktowanie nas przez różne szczeble orzekające w Polsce ma charakter polityczny a nie prawny. Co jakiś czas słyszy się bardzo dobitne stwierdzenie "Polska jest państwem prawa" (?). To co napisałem tutaj świadczy o wyczerpaniu możliwości dochodzenia swych racji w kraju.

"Jeżeli w Polskę zwątpiłeś do końca, odejdź i nie zasłaniaj słońca"
Otóż my w Polskę nie zwątpiliśmy składając skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, w których na stronie 2 w punkcie B wymienia się państwo przeciwko któremu skierowana jest skarga, ale autorami i inicjatorami ustawy z 23.01.2009 r. są ludzie reprezentujący Rzeczpospolitą Polską. Ludzie ci wychodząc z założenia "kto nie jest z nami jest przeciwko nam" postanowili zemścić się wybierając grupę zawodową niezbyt liczną i tak osadzoną w mechanizmach społecznych, że nie budziło to obaw wywołania konfliktu.

Ustawa zabierająca nam emerytury narusza prawa wynikające z Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności :

  • prawo do rzetelnego procesu sądowego (art. 6)
  • zakaz karania bez podstawy prawnej (art. 7)
  • prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art.8)
  • prawo do skutecznego środka odwoławczego w związku z prawem do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 13 w związku z art. 8)
  • ochrona własności (art. 1 z Protokołu dodatkowego do Konwencji z dnia 20.03.1952 r.), (emerytura jest własnością przyznaną ustawą sejmową w dniu 18.02.1994 r. !!!)

Prezes ZBFSOP
Maciej Niepsuj