STRONA GŁÓWNA

OPOWIEŚĆ O REBELIANTACH,

którzy co najmniej od roku doprowadzają do szewskiej pasji PiS i tych jego reprezentantów, którzy w mateczniku partii na Podkarpaciu szukają wsparcia w zbliżających się wyborach do samorządów, Unii Europejskiej i w końcu do Sejmu.

Sami o sobie piszą: cytat z oficjalnej strony na Facebook'u „Rebelianty Podkarpackie, to nieformalna grupa przyjaciół z całego Podkarpacia. …... znamy się i działamy przede wszystkim w realu . Połączyła nas troska o sytuację w Polsce. Demokracja jest niszczona, więc podejmujemy działania mające na celu powstrzymanie dewastacji, poprzez edukację obywatelską, protestowanie wobec niepokojących zjawisk, czy też - w skrajnych przypadkach - obywatelskie nieposłuszeństwo”.

W działaniu wykazują  się niezwykłą konsekwencją , pomysłowością i poczuciem humoru. W wielu podkarpackich miejscowościach systematycznie manifestują pod siedzibami sądów  i  przynajmniej raz w miesiącu w niedziele realizują  autorski program edukacyjny  „Polska bez podziałów”, w ramach którego  prezentowana jest słowno-muzyczna audycja z wykorzystaniem nagłośnienia oraz wręczane są  egzemplarze Konstytucji. Za miejsca spotkań najczęściej wybierane są ciągi pieszo-komunikacyjne usytuowane  w pobliżu obiektów sakralnych, gdzie Rebelianty spotykają się z mieszkańcami miasteczek i wsi po zakończeniu nabożeństw.  Przy rozdawaniu Konstytucji RP zdarzają się  rozmowy o sytuacji politycznej w kraju, o konstytucji, łamaniu praworządności.

­Do tej pory lekceważeni jak reszta protestującego z wielu już powodów społeczeństwa, znaleźli nową, oryginalną i jednocześnie dokuczliwą dla PiS formę działania edukacyjnego.

Regularnie odwiedzają miejsca spotkań prominentnych przedstawicieli PiS z ich podkarpackimi wyborcami i zadają kłopotliwe dla tej partii pytania o przyczyny permanentnego łamania prawa. Poruszaną problematyką rujnują założenia spotkań skomponowanych jak z ekranu państwowych programów TV, więc coraz częściej spotykają ich retorsje.

Na razie są tylko spisywani, co jak twierdzą interesujący się ich działalnością publicyści z jeszcze niezależnych mediów, ma przynieść efekt mrożący. Widzieliście zapewne (lub możecie o tym  przeczytać) żenującą scenę i zażenowanego policjanta z „drogówki” spisującego w dniu 26 maja br, reprezentantkę Rebeliantów po spotkaniu z Marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim  w Sanoku.

Nie dość tego, całej Polsce znane już są, prezentowane przez media  perypetie  posła Piotrowicza i jego ucieczkę przed rebeliantami w Jarosławiu a też potyczce z nimi w Gaci Wielkiej w tym samym dniu.

Kuriozalnym w organizacji spotkania w Jarosławiu było to, że jego gospodarze, siostry benedyktynki nie zgodziły się na wpuszczenie mediów, zabroniły też transmitowania przebiegu spotkania przez Internet. Dodatkowo w Jarosławiu poprzedzono spotkanie z posłem  Piotrowiczem  zaproszeniem jego uczestników na mszę do kaplicy a jej celebrowanie trwało tak długo, aż nie zaangażowana religijnie grupa Rebeliantów opuściła obiekt. Ukrywający się przed suwerenem delegat narodu, tego samego dnia twarzą w twarz spotkał się z nimi w miejscowości Gać i właśnie tam nasz kolega Jacek Mykita  były zastępca naczelnika Wydziału  Delegatury w Rzeszowie, dziś aktywny członek Rebeliantów Podkarpackich  spytał  o formy represjonowania  posła Piotrowicza w przeszłości. Spytał, czy to w ramach „komunistycznych” represji dwóch członków PZPR trzymało go za ręce a trzeci pod przymusem wpinał mu Brązowy Krzyż Zasługi  w klapę marynarki?

W ostatnią sobotę i niedzielę Rebelianty wzięli udział w spotkaniu z min. Sasinem  w Leżajsku.

Ci z Was, którzy mają konta na FB mogą obejrzeć jego przebieg. Oczywistym jest, że Sasin przemawiał i tłumaczył jak za Gierka, „po linii i na bazie”,  ale ważne jest , że po raz pierwszy PiS zastosował nową formę spotkania. Pozwolił wypowiedzieć się przedstawicielom Rebeliantów i …. niespodzianka.

Nasz kolega Jacek Mykita W sposób teatralny – pokazując ręce i pytając czy obecni na sali widzą na nich krew  przedstawił swoją osobistą sytuację, los pozostałych represjonowanych a także opowiedział o 45 udokumentowanych, spowodowanych ustawą(zawały, wylewy, samobójstwa) przypadkach śmierci emerytów mundurowych. Spytał też czy i kiedy PiS usunie ustawę z obrotu prawnego. Sasin zdecydowanym tonem odpowiedział, że nie jest to przewidywane.

W następnym dniu Rebelianty przejechali ponad 160 kilometrów aby spotkać się z wicepremier Beatą Szydło. Czy spodziewano się ich obecności czy nie opinie są podzielone. Z jednej strony organizatorzy, jakby znali już ich twarze i nie dopuścili nikogo z nich do głosu. Wspomnianego już Jacka Mykitę, gdy szykował się do zadania  pytania wychodzącej  z sali  Beacie Szydło, trzech akolitów dobrej zmiany wypchnęło ciałami z pomieszczenia. Nie był to jednak koniec wydarzeń. Rebelianty Podkarpaccy przenieśli się na zewnątrz i tam na drodze dojazdowej utworzyli szpaler i wyeksponowali swoje transparenty: „Warto być przyzwoitym”, „Pycha i Szmal”.

Pewna swego Beata Szydło jak w czasie „gospodarskiej wizyty” podeszła do nich i spokojnym, pełnym troski głosem wdała się w dialog, którego  ona sama póki PiS jest u władzy chyba  nie zapomni. Zadano jej pytania konkretne:

  • o niepełnosprawne dorosłe dzieci i niewywiązywanie się państwa z opieki nad nimi,
  • o ustawę represyjną, gdzie Jacek Mykita ponownie nakreślił jej niegodziwość /odnośny fragment zamieszczony będzie na stronie FSSM – telekino/
  • ponownie o ustawie – mówiła żona represjonowanego policjanta,
  • o bezprawność działań PiS i o spowodowaniu bezprecedensowego podziału społeczeństwa.

W widoczny sposób treść pytań spowodowała pogorszenie samopoczucia pani premier.  Uśmiech wyraźnie zgasł na jej twarzy a członkowie otaczającej ją świty zaczęli pouczać manifestantów.

Działania takich ludzi jak Rebelianty Podkarpackie wtapiają się w żywotne potrzeby nas wszystkich.

PiS nie przejmuje się niewielkimi ulicznymi demonstracjami, nie przejmuje się spektakularnymi  strajkami małej liczebnie populacji  (niepełnosprawni w Sejmie, pielęgniarki w  szpitalu w Suwałkach i w innych miejscach Polski), więc nie ma innej drogi jak wytłumaczenie tym, dla których kolejne  po pierwszym pięćset + jakieś tam plus ,zastępuje mityczną demokrację i trójpodział władzy .

Do Rebeliantów, oprócz Jacka Mykity przyłączyło się już pięciu naszych kolegów, którzy na pierwszą swoja misję pojechali właśnie do Sandomierza. Mówią, że kiedyś odbierane pejoratywnie „jestem represjonowanym emerytem mundurowym” dziś spotyka się ze zrozumieniem i akceptacją.

Znacie apele ministra Milczanowskiego. Ostatni, wygłoszony w maju br. w Soczewce na spotkaniu roboczych zespołów problemowych FSSM brzmiał:  „wiara w możliwość zwycięstwa to dla  emerytów mundurowych warunek podstawowy. Drugi czynnik to organizacja środowiska a trzeci, bieżący, bardzo ważny to wybory i ich kontrola”.

Opowiedział, że w 1987 roku do działaczy podziemia nagminnie przychodzili ludzie i mówili:  głową muru nie przebijesz, co to da …. itp. (jak dziś u nas) ale nigdy nie wiadomo jaka sytuacja spowoduje dobroczynny dla nas efekt kuli śniegowej. W  latach osiemdziesiątych była nią sytuacja polityczno-gospodarcza na świecie i przegranie przez ZSRR wyścigu zbrojeń  a skuteczność działań samej  Solidarności określić można na  max. 7 %.

Wszyscy, którzy  w obronie naszych wspólnych spraw wykazują aktywność mają nadzieję, że podjęcie działań podobnych do tego co zaprezentowali i będą prezentować Rebelianty Podkarpackie jest możliwe do wykonania przez represjonowanych.

Podjęcie działań przedwyborczych popiera FSSM, która wpisała je do uchwały programowej.

Może przykład płynący z Podkarpacia spowoduje, że sami lub wspólnie z innymi organizacjami (KOD, Obywatele RP lub innymi, które się jeszcze wyłonią) zdążymy  przygotować się przed kampanią wyborczą do Sejmu do merytorycznej dyskusji z przedstawicielami PiS. Będzie to nasza ostatnia szansa albowiem prawo do sądu zostało nam na razie  zamknięte.

Poseł Pawłowicz bezdusznie wypowiedziała słowa: „niech sprzedają domy, działki i złoto” a ja spytam - czy na długo to wystarczy?

We wszystkich przypadkach posiadanie takich dóbr to dorobek życia, uzyskany poprzez ofiarną i uczciwą służbę  ojczyźnie, Polsce która przez wszystkie minione lata była podmiotem prawa międzynarodowego i członkiem organizacji międzynarodowych.

Może w celu powrotu do praworządności i ładu konstytucyjnego warto  wziąć przykład z działań Rebeliantów Podkarpackich i w podobny sposób podjąć działania zwracające uwagę lokalnych społeczności, że w Polsce naprawdę źle się dzieje. Działania te możemy zainspirować  we wszystkich regionach kraju, we wsiach, dużych i małych miastach a także możemy przyłączać się i czynnie popierać wszelkie propaństwowe i demokratyczne organizacje.

Redakcja


 

Zwyczajna dyskryminacja.

W rozmaitych rozmowach na temat ustawy represyjnej odbierającej zasłużone i należne emerytury środowiskom mundurowym pada wiele argumentów z najwyższej prawniczej półki. W tle pojawia się nam też naruszona Konstytucja. Dlaczego więc ewidentny bubel prawny ma się znakomicie w naszym kraju i działa? Pomijam chwilowo budzący wątpliwości sposób uchwalenia tej niechlubnej ustawy. Rządzący mają obecnie w Sejmie większość wystarczającą do uchwalenia, że Ziemia jest płaska. Właśnie to uczynili i teraz skutecznie mogą twierdzić, że jestem nie tylko bandytą z mocy ustawy, ale także dawnym oprawcą na służbie totalitarnego państwa. I jak Giordano Bruno muszę spłonąć wraz z tysiącami moich emerytowanych koleżanek i kolegów w mundurach na współczesnych stosach oczywistej niesprawiedliwości i jawnej dyskryminacji.

Kiedy uważniej pomyśleć to widać, że nasi rządzący w swej niemiłosiernej większości ustanowili nam w Polsce krainę powszechnej hipokryzji i podwójnych standardów. Jak to działa? Ano, działa i to w sposób bardzo wredny. Szumnie reklamuje się „ukrócenie przywilejów” byłych funkcjonariuszy. Jakich „przywilejów”? Sobie samemu i moim koleżankom i kolegom nie muszę niczego w tej kwestii udowadniać. My wiemy, że w systemie emerytur mundurowych nie ma przywilejów, a adekwatne świadczenie za trud służby. Ale stawiam orzechy przeciw dolarom, że Wasz sąsiad nie wie.

Kiedy na mównicę wychodzi polityk i jawnie kłamie w naszych sprawach, nikt z nas się nie dziwi. Politycy kłamali, kłamią i będą kłamać. Ale warto, aby Wasz sąsiad – idąc oddać głos na jakąkolwiek partię obiecującą albo gruszki na wierzbie albo „sprawiedliwość i prawo” – dokładnie wiedział, gdzie czai się hipokryzja. I że i on – radując się, że wreszcie ktoś dowalił „esbekom” – sam może oberwać rykoszetem. Bo na przykład służył tam gdzie stało ZOMO lub w wojsku, bo było ludowe, a potem stało przy niesłusznych koksownikach w stanie wojennym. Publice – i Waszemu sąsiadowi – ci rzekomo „prawi i sprawiedliwi” wmawiają, że nienormowany czas służby, bo przecież nie pracy, to przywilej. Że ryzyko oberwania kulą lub nożem od bandyty w trakcie pościgu – to przywilej. Że możliwość stracenia głowy – i to dosłownie – w tajnej misji wywiadowczej za granicą – to przywilej. Że bezwzględny nakaz lojalności i podporządkowania w ramach hierarchicznej organizacji – to przywilej. To ja się nie dziwię, że teraz do policji zagania się już bezrobotnych, a prestiżowa Agencja Wywiadu produkuje reklamowe filmiki i musi objeżdżać uczelnie w poszukiwaniu rekrutów. Trzy razy pomyślałbym przez aplikowaniem do strefy „mundurowej” gdybym właśnie został pełnoletnim obywatelem.

235 „sprawiedliwych” posłów w grudniu 2016 roku uchwaliło ponoć jednogłośnie, ale tego nikt naprawdę nie jest pewien, potrzebę radykalnego zmniejszenia emerytur w celu odebrania „nienależnych przywilejów” byłym strażakom, policjantom, granicznym strażnikom, kontrwywiadowcom i szpiegom. Zwłaszcza tym, którzy służyli wprawdzie po 1990 roku ale w aktach mają także służbę przed tą datą. Moje koleżanki i koledzy, którzy przyszli do służby po 1990 roku i po 27 latach są już teraz tak jak i my na emeryturze, cieszą się właśnie „zasłużonymi i należnymi przywilejami”. Służyłem wraz z nimi. Szkoliłem niektórych z nich. Mam nadzieję, że zostali dobrymi fachowcami i przyczynili się do większego bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. I życzę im, aby nasi zwolennicy płaskiej Ziemi w kolejnym „szale uniesień” nie odebrali im tego co odebrano nam.

Równocześnie ta sama władza wysyła na ryzykowne akcje kolejnych strażaków, policjantów i granicznych strażników. Obiecując im emerytalne – a jakże – „przywileje”. Podobnie czyni wobec prokuratorów, sędziów, górników, nauczycieli, aktorów i tancerzy z baletu. I cały czas kombinuje co z tym fantem zrobić.

A potem Wasz sąsiad zdumiewa się, dlaczego jego mama staruszka ma tylko 1000 złotych emerytury, a jakaś tam na przykład pielęgniarka z UB ma grube tysiące złotych? Ani przez chwilę Wasz sąsiad nie pomyśli, że jego mama przepracowała tylko kilkanaście lat bo chowała w domu dzieci. Nie zastanowi się też nad innym absurdem uchwalonego „prawa” i „społecznej pseudo-sprawiedliwości”. Oto owa pielęgniarka, skierowana do UB nakazem pracy, od października 2017 roku otrzymuje teraz „sprawiedliwe” 854 złote minimalnej emerytury. Za karę. Za służbę ze strzykawką w niesłusznych czasach. Hipokryzja rządzących sprawia, że na przykład zasłużeni generałowie z polskiego wywiadu otrzymują tyle samo co owa wiekowa pielęgniarka z UB, a może ledwie ciut więcej. A przecież powinni dostawać znacznie mniej! Taki generał przecież wyrządzał znacznie więcej szkód dla wolnościowych aspiracji Narodu, zwłaszcza w czasie różnych tajnych operacji po 1990 roku, niż owa pani, która w słusznych już czasach niejednokrotnie robiła zastrzyki i udzielała pomocy medycznej swoim przełożonym – byłym już w tym czasie opozycjonistom..

Wiele osób z naszego środowiska nie może się pogodzić z faktem, że ONI czynią to co czynią. Przecież ONI nie mogą być tacy! Mogą! I są! Już nie zdumiewa mnie nic, gdy pomyślę o dzisiejszych sposobach sprawowania władzy i uderzy mnie wrażenie, że to skądś znam. Gdzieś w tle czai się bowiem „rewolucja bolszewicka”. Już towarzysz Lenin, którego czczą jeszcze w Rosji, uważał, że carskich specjalistów z Ochrany, policjantów, kryminologów i temu podobnych nie należy się pozbywać. Należny ich wykorzystać do kształcenia młodych, rewolucyjnych kadr. I pozbyć się tych starych specjalistów z niesłusznych, przedrewolucyjnych czasów, dopiero wtedy gdy młodzi przejmą pałeczkę. Wtedy można będzie ich spokojnie rozstrzelać. „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”. Skąd my to znamy? Z dzisiejszej Polski.

Nasi rządzący nikogo dziś nie rozstrzeliwują. W rozmowie z Kornelem Morawieckim, jaką zaaranżował jesienią w ubiegłym roku redaktor Andrzej Morozowski w programie TVN24 „Tak jest”, usłyszałem od marszałka seniora, że jako długoletni oficer wywiadu powinienem powstrzymać swoją „roszczeniową postawę” i zrozumieć potrzebę sprawiedliwości społecznej. Marszałek senior był jednym z głosujących za odebraniem mi 70% mojej emerytury, wysłużonej już w wolnej Polsce. Czy aby na pewno w „wolnej”? W trakcie rozmowy łaskawie zgodził się, że tacy jak ja powinni skorzystać z odwołania do sądu. I co? I nic. Bo spacyfikowani sędziowie boją się orzekać zgodnie z Konstytucją, gdy prawodawca dał im w prezencie tak ewidentnie represyjną i ułomną ustawę. I zaaplikował im przy okazji strach. Ale czegóż spodziewać się po tej „uprzywilejowanej kaście kradnącej kiełbaski”? Żadni z nich bohaterowie! Kornel Morawiecki nie zwrócił uwagi na to, że państwo polskie od 27 lat dysponowało wszelkimi instrumentami aby przywrócić sprawiedliwość dla obywateli poszkodowanych przez system PRL. I to bez konieczności wyrządzania niesprawiedliwości tysiącom funkcjonariuszy systemu bezpieczeństwa państwa tylko dlatego, że pracowali oni ciągle w tej samej branży – tyle, że także przed 1990 rokiem.

Nasi rządzący maja usta pełne frazesów o sprawiedliwości. Ale ślepną, gdy ochoczo stosują odpowiedzialność zbiorową tam gdzie rzekomo mamy państwo prawa. Udają, że tej zbiorowej odpowiedzialności nie ma. A czym jest oskarżanie wszystkich nas jak leci o popełnianie draństw? A czymże jest zastosowanie jednolitego maksymalnego pułapu emerytury dla wszystkich mundurowych z niesłusznym PESELEM, poddawanych i represji i dyskryminacji równocześnie? Mój młodszy kolega z dowolnej służby mundurowej, gdy odejdzie na niepełną emeryturę za służbę po 1990 roku i zechce jeszcze gdzieś popracować w cywilu, płacąc składki na ZUS, to za każdy rok takiego dorabiania uzyska doliczenie do swojej emerytury mundurowej 1,3% podstawy jej wymiaru. A ja już takiej możliwości nie uzyskam, bo wisi nade mną „gilotyna” średniej emerytury ogłaszanej co roku przez prezesa GUS. Jestem dyskryminowany czy nie?

Jeden ze złośliwych kolegów pocieszał mnie, że w tym swoim „szale uniesień” nasi rządzący – obcinając nam drastycznie emerytury – zafundowali środowisku mundurowych z niesłusznymi PESELAMI przymusowe „lokaty terminowe” o nieznanym czasie zapadalności, ale za to o znakomitym, wysokim oprocentowaniu w skali rocznej, jakiego nie ma już od lat na wolnym rynku bankowym. O oprocentowaniu na poziomie odsetek ustawowych. Marna to pociecha, zwłaszcza dla tych najbardziej schorowanych i zaawansowanych wiekiem. Zgryźliwi będą tu pewnie przypominać kiepski dowcip: stare i niezbyt eleganckie wezwanie do emeryta-patrioty, aby ulżył Ojczyźnie i nie czekając zbyt długo pilnie przenosił się na łono Abrahama. Ale może na przekór tym 235 posłom ci z nas, którzy jeszcze mają siłę i samozaparcie, pomyśleli by o rzuceniu palenia, o zdrowszym trybie życia, tak aby nawet te okrojone emerytury pobierać odpowiednio długo i na przekór politykom z PiS i ich politycznych „przystawek”?

Umawialiśmy się przed laty z państwem polskim zawierając specyficzny kontrakt, wymagający od nas poświęcenia wyższego niż przeciętne obowiązki pracownicze. Nie taki zwykły kontrakt jaki zawierają  „niemundurowi” obywatele. I nigdy nie za mało przypominania, że tysiące funkcjonariuszy wszystkich warunków kontraktu dotrzymało. Rzetelnie. A 235 posłów 16 grudnia 2016 roku ten kontrakt jednostronnie zerwało. Wszystkim, którzy do tego wiarołomstwa przyłożyli rękę należy więc za to wystawić rachunek. Imienny. I słony.


Wojciech Martynowicz
Członek Stowarzyszenia „Nasz Światowid”
Członek Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa

List Otwarty do Parlamentarzystów RP autorstwa emeryta SG mjr Jerzego MISIEWICZA, który w sierpniu napisał w tej sprawie list do Prezydenta RP, opublikowany przed kilkoma dniami na  stronie internetowej ZEiRSG.

{SKAZANI BEZ SĄDU – LIST OTWARTY DO PARLAMENTARZYSTÓW RP }

 

Skazani bez sądu

/List Otwarty do Parlamentarzystów RP/

             W dniu 16 grudnia 2016 roku uchwaliliście Prawo, które w sposób zbiorowy, bez sądu i bez udowodnienia jakiejkolwiek winy pozbawiło tysiące niewinnych ludzi wypracowanych emerytur. W majestacie prawa dokonaliście zamachu na ludzką egzystencję! Jednym podniesieniem ręki przeforsowaliście niezgodną z Konstytucją Ustawę zabierającą wielu rodzinom środki do życia. Pod szyldem wyrównywania krzywd uruchomiliście mechanizm niszczący Polaków. W pośpiechu, bez wnikliwej oceny jej skutków i koniecznej w takich sytuacjach konsultacji wtargnęliście siłą do wielu polskich rodzin i zabraliście im wcześniej przyznane świadczenia. Wszystkim przypisaliście pracę na rzecz państwa totalitarnego bez względu na to co robili. Za jednym zamachem w sposób zbiorowy i bez dyskusji wrzuciliście wszystkich do jednego worka zawiązując szczelnie węzeł pogardy...

Opublikowano: 21 września 2017 r.

Witamy wszystkich czytelników na odnowionej stronie internetowej. Trochę to trwało, ale na szczęście się udało. Staraliśmy się stworzyć stronę przede wszystkim czytelną. Nie jest naszym celem rywalizacja z innymi tego typu stronami. Nie mamy paru elementów, które mają te strony takich jak: rozbudowany zespół redakcyjny, odpowiedni sprzęt i fundusze do tworzenia niektórych materiałów na stronę. Oczywiście nie zamierzamy stać w miejscu i stale poszukujemy chętnych do publikacji swoich materiałów na naszej stronie. Choć redagujemy stronę zorientowaną na problemy emerytów służb mundurowych, którzy zostali pokrzywdzeni przez państwo wolnej Polski, zapraszamy wszystkich chętnych do dyskusji na ten temat. Nie boimy się hejtów. Jesteśmy ludźmi uczciwymi i będziemy działać zgodnie z prawem, aby osiągnąć zadośćuczynienie naszych krzywd.

Zostaliśmy wybrani przez polityków do kupienia wyborców za naszą krzywdę. To w naszym przypadku obecna władza złamała prawo, żeby przypodobać się „suwerenowi”. Nasi rodacy tego nie rozumieją, bo to ich nie dotyczy. Jednak jeżeli część z nich zdobędzie się na chwilę refleksji i zacznie rozumieć, że to co nam zrobiono, można będzie zrobić każdej grupie, która się nie spodoba rządzącym, będzie to naszym sukcesem.

Oprócz przekazu niezbędnych informacji, pomocy poszkodowanym, szczególnie tym z nas, którzy są najstarsi i pozostawieni sami sobie, chcemy by nasza strona była refleksyjna. Życie upływa bardzo szybko. Fakty gonią fakty. Czasami trudno nadążyć. Zapomina się jednak o refleksji, o głębszym przemyśleniu tego co się dzieje wokół nas. Chcemy to zmienić. Chcemy, o ile będzie to możliwe, odkłamać to co robi z nami obecna propaganda. IPN odtajnił zbiory z okresu PRL. Jest to ewenement na skalę światową, żeby dla celów politycznych jakiejś partii odtajniać tajne zasoby państwa. Oczywiście chodziło o dostęp do informacji o funkcjonariuszach, po to aby odebrać im emerytury. Oni myślą, że to co dotyczy PRL, nie jest cenne dla wywiadów obcych państw, szczególnie tych będących naszym przeciwnikiem. Obecnej władzy nie obchodzi to, że ujawniła przy okazji dorobek polskich służb z okresu wielu lat. Trzeba to wyjaśnić Polakom. Czy wiecie, że Anglicy do dzisiaj nie ujawnili pełnej informacji dotyczącej Enigmy. To co zrobiła obecna ekipa, na świecie jest najcięższym przestępstwem przeciwko państwu. Teraz jednak mamy odniesienie do IPN, gdzie jest dostęp do odtajnionych informacji o służbach PRL. Jako redakcja strony powinniśmy mieć jak wszyscy dziennikarze dostęp do tej wiedzy. Możemy też tą wiedzę uzupełniać o własne doświadczenia, do czego zachęcamy. Podzielmy się prawdą (oczywiście bez zdradzania tajemnicy państwowej), aby przeciwstawić się kłamstwu, jakie obecna propaganda sprzedaje suwerenowi. Aby suweren zrozumiał, że służby nie wiele się od siebie różnią. Prawo jest łamane przez tych co te służby wykorzystują do niecnych celów. Przeciętny funkcjonariusz niewiele tu ma do powiedzenia. A w naszym przypadku właśnie my jesteśmy represjonowani i to nie przez sąd tylko ustawę wprowadzającą odpowiedzialność zbiorową. Ponownie otwieramy więc stronę a wraz z nią dyskusję. Dopóki nie rozwiniemy forum dyskusyjnego prosimy o uwagi nadesłane drogą  elektroniczną na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Najciekawsze teksty umieścimy na stronie za uprzednią zgodą autora.

W uzasadnieniu ustawy Sejmu RP z dnia 16 grudnia 2016 roku o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji …, która była jeszcze projektem, znajdujemy esencje stanowiące główny motyw jej przygotowania przez rząd i przyjęcia przez zdeterminowaną politycznie większość sejmową.

Oto one :

  1. Projektowana ustawa ma na celu wprowadzenie rozwiązań zapewniających w pełniejszym zakresie zniesienie przywilejów emerytalnych związanych z pracą w aparacie bezpieczeństwa PRL.
  2. Niedopuszczalne jest dalsze trwanie systemu prawnego, który przewiduje dla tych osób (tj. byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa oraz WRON) wysokie przywileje emerytalne, szczególnie w kontekście trudnej OBECNIE sytuacji materialnej wielu ludzi walczących w tych latach o wolność, niepodległość i prawa człowieka.
  3. W ocenie projektodawcy konieczne jest ograniczenie przywilejów emerytalnych i rentowych związanych z pracą w aparacie bezpieczeństwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ponieważ nie zasługują one na ochronę prawną przede wszystkim ze względu na powszechne poczucie naruszenia w tym zakresie zasady sprawiedliwości społecznej.
  4. Zniesienie przywilejów emerytalno-rentowych wynikających z faktu wysokich uposażeń, jakie państwo komunistyczne zapewniało funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa , zwłaszcza tym, którzy wykazywali się gorliwością i dyspozycyjnością.
  5. O ile taki sposób ustalania świadczeń emerytalnych i rentowych dla funkcjonariuszy strzegących bezpieczeństwa państwa, obywateli i porządku publicznego (jak np. funkcjonariusze Policji, czy Państwowej Straży Pożarnej) jest jak najbardziej zasadny, o tyle jest nie do przyjęcia w stosunku do byłych funkcjonariuszy pełniących służbę na rzecz totalitarnego państwa, a więc w organach i instytucjach, które systemowo naruszały przyrodzone prawa człowieka i rządy prawa. Zaproponowane rozwiązania nie mają charakteru represyjnego, nie ustanawiają odpowiedzialności za czyny karalne popełniane w okresie PRL, ani nie zastępują takiej odpowiedzialności, a jedynie odbiorą niesłusznie przyznane przywileje.
  6. PRL-owski system prawa opierał się bowiem na zupełnie innych, niż system prawny III RP wartościach.
  7. Sformułowania określające podmiot ustawy :
  • [funkcjonariusze] systemowo naruszali przyrodzone prawa człowieka
  • działanie godne potępienia
  • podczas gdy stosującym represje polityczne przysługuje współczynnik
  • za okresy stosowania totalitarnej przemocy politycznej
  • w związku z uczestnictwem w systemie zniewolenia i stosowania represji politycznych
  • osoby zwalczające przyrodzone prawa człowieka i narodu oraz podstawowe wolności obywatelskie nie mają prawa podmiotowego, ani tytułu moralnego domagania się utrzymania przywilejów zaopatrzeniowych za okresy  zniewolenia dążeń niepodległościowych, wolnościowych i demokratycznych narodu polskiego.
  1. PRZEDMIOT PROJEKTOWANEJ USTAWY NIE JEST SPRZECZNY Z PRAWEM UNII EUROPEJSKIEJ.
  2. PROJEKTOWANY AKT PRAWNY NIE BYŁ PRZEDSTAWIONY INSTYTUCJOM I ORGANOM UNII EUROPEJSKIEJ, W TYM EUROPEJSKIEMU BANKOWI CENTRALNEMU, CELEM UZYSKANIA OPINII, DOKONANIA KONSULTACJI ALBO UZGODNIENIA.