Niedawno, bo 11 listopada Prezydent Rzeczypospolitej odznaczył z okazji Święta Niepodległości zasłużonych dla kraju obywateli wysokimi odznaczeniami państwowymi. Od kilku lat ta podniosła uroczystość corocznie wywołuje pytanie : czy Prezydent honorując Polki i Polaków Krzyżami Zasługi i Krzyżami Orderów Odrodzenia Polski przypina im odznaczenia państwowe czy "broszki okazjonalne" - nie mające żadnego znaczenia i nie wywołujące żadnych konsekwencji.

W niedalekiej przeszłości tak honorowała Polaków Rada Państwa - za ofiarną pracę i służbę Ojczyźnie. Jest jakiś związek między tymi dwoma sytuacjami ? Weźmy na przykład funkcjonariuszy pionów I i II w strukturze dawnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, których za operacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze Rada Państwa PRL odznaczyła którejś klasy Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski, później w lipcu 1990 roku zostali pozytywnie zweryfikowani i podjęli służbę w Zarządzie Wywiadu bądź Zarządzie Kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa. Przez kolejne lata ich służba państwu polegała na planowaniu i wykonywaniu identycznych operacji, za co, tym razem Prezydent Rzeczypospolitej z okazji Święta Niepodległości odznaczył ich wyższą klasą Krzyża Orderu Odrodzenia Polski - i co z tego, kiedy Sejm RP w dniu 23 stycznia 2009 roku ustawowo mianował ich ZBRODNIARZAMI, a Trybunał Konstytucyjny w dniu 24 lutego 2010 r. uznał tę ustawę za zgodną z Konstytucja Rzeczypospolitej Polski. W preambule rzeczonej ustawy między innymi czytamy : "stwierdzając, że wobec organizacji i osób broniących niepodległości i demokracji dopuszczano się zbrodni przy jednoczesnym wyjęciu sprawców spod odpowiedzialności i rygorów prawa ...". Wydaje się więc, że zacytowany ustęp preambuły powinien określać podmiotowy zakres ustawy - bo kto dopuścił się zbrodni wobec osób broniących niepodległości ten podlega ustawie. Właśnie to może się tylko wydawać, bo praktyka jest całkowicie inna, mimo, że obiektem działań pionów I i II MSW były OBCE SŁUŻBY SPECJALNE a nie "organizacje i osoby broniące niepodległości". Dla orzeczenia właściwego sądu czy dana osoba jest zbrodniarzem decydujące jest ustalenie w jakiej jednostce MSW osoba ta pełniła służbę, a nie co robiła w okresie służby. Dlaczego? W sądach otrzymujemy odpowiedź - bo taka jest praktyka orzekania. Litera prawa nie ma więc tu znaczenia (jest wina jest kara, nie ma winy nie ma kary), bo sądu nie interesuje czy dokonania zawodowe w okresie służby w organach bezpieczeństwa państwa odpowiadają ustawowym znamionom przestępstwa (zbrodni). Ale czy można się dziwić takiej praktyce orzekania, skoro sędzia Sądu Najwyższego w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego dwukrotnie używa określenia "organy niebezpieczeństwa państwa" nazywając tak organy bezpieczeństwa państwa z okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, mimo, że nigdy nie było jakiegokolwiek postępowania prawnego, którego rezultat czyniłby cytowane określenie uprawnionym ! Podobno ustawa z dnia 23 stycznia 2009 r. odbiera "nabyte niesłusznie przywileje emerytalne" - czy naprawdę niesłusznie ? Do chwili wejścia w życie tej ustawy prawo do emerytury określała ustawa z dnia 18 lutego 1994 r. (!!!) uchwalona przez Sejm wybrany w wolnych wyborach i po zakończeniu transformacji ustrojowej. Art. 58a ust.2 tej ustawy brzmi: "Funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa nabywają prawo do świadczeń pieniężnych z zaopatrzenia emerytalnego na warunkach określonych w przepisach obowiązujących w dniu zwolnienia ze służby". Ustawa z 23 stycznia 2009 r. nie uchyliła tego przepisu ani nie ograniczyła podmiotowo jego stosowania. Dlaczego jest inaczej ?

Przedstawiłem tu kilka przykładów "sprawiedliwości społecznej" w "państwie prawa" o czym wrzeszczą co jakiś czas różne grupy posłów, a ostatnio grupa z posłem Patrykiem Jaki, która zgłosiła projekt ustawy zmniejszającej po raz drugi wysokość emerytur byłym funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa państwa. Jednocześnie dla uzasadnienia projektu posłużono się danymi z MON-u, chociaż ustawa z 23 stycznia 2009 roku ani projekt Solidarnej Polski nie obejmuje emerytur byłych żołnierzy pomimo, że służyli w jednostkach uznanych ustawowo jako organy bezpieczeństwa państwa (WSW, Informacja Wojskowa, Zarząd II, Zwiad WOP-u). Ze strony Posła Jakiego to oczywista manipulacja i nadużycie.

Wrzeszcząc nie słyszą i nie widzą, że takie fakty to pogwałcenie podstawowych zasad prawa, praw obywatela wynikających z Konstytucji oraz praw określonych w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a także z Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Pewne wyjaśnienie sytuacji może płynąć z takiej definicji: prawo to wola klasy panującej usankcjonowana siłą przymusu państwowego. Kiedyś mówiono, że jest to "marksowska" definicja prawa - dziw bierze, że dzisiaj ma tak pełne zastosowanie. Trzeba mieć to na uwadze uczestnicząc w najbliższych wyborach do Sejmu RP i samorządowych, bowiem dzisiaj przedstawionym tu problemem obciążeni są tylko emeryci ze Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa oraz Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych, a w przyszłości - ? Wszak oceny okresu PRL-u są coraz bardziej zdumiewające (wypada tu przypomnieć stalinowską teorię o zaostrzającej się walce klasowej, którą najlepiej ilustruje czas wprowadzenia w życie ustawy z dnia 23 stycznia 2009 r. i obecna inicjatywa posła Patryka Jaki ? a my coraz starsi , zniedołężniali i z każdym rokiem groźniejsi - dla kogo?.

Prezes Zarządu Głównego ZBFSOP
Maciej Niepsuj