ZBF SOP

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

My o sobie - dziś...

Koleżanki i Koledzy!

Mamy oto do czynienia z kolejną odsłoną "polskiego piekła" - niekończących się rozliczeń, zajadłych napaści, rozpalania nienawiści, dzielenia społeczeństwa zamiast je integrować wokół wielkich wspólnych celów i wobec zagrożeń współczesności. Nie powtarzając zawartych już na naszych stronach opinii i informacji, a także odbiegając od osobistych odczuć dot. najnowszych prób wprowadzenia zasad "elementarnej sprawiedliwości" (czytaj : linczu i zbiorowej odpowiedzialności), chcielibyśmy nadal zwracać Waszą uwagę także na inny, niezwykle ważny aspekt sprawy.

Taki mianowicie, że ofiarą tych działań padają również współcześnie działające polskie służby ochrony państwa, że skutki partyjnych gier przedwyborczych ponoszą tysiące młodych ludzi, którzy przyszli do pracy w tych służbach, by jak najlepiej służyć krajowi, w tym narażając swoje zdrowie i życie, i którym należałoby stworzyć warunki skutecznego działania oraz poczucie bezpieczeństwa prawnego tego działania, uwolnić od lęków o przyszłość, a przede wszystkim - zapewnić jak najszersze społeczne wsparcie. Czy służy bowiem realizacji tych celów:
* ciągła i negatywna w swym wydźwięku, obecność tematyki służb specjalnych w mediach, te tabuny hien, żyjących (i to zupełnie dobrze) we współczesnej Polsce tylko z "grzebania w służbach" (to już zawód - ze swoimi, często niejawnymi i naruszającymi prawo kanałami zasilania w informacje, finansowania i inspiracji..),
* drążenie i upublicznianie wątków dot. metod i kierunków pracy, na których była jest i będzie - musi być - oparta działalność operacyjna służb,
* zohydzanie współpracy ze służbami własnego kraju, bezwzględne przydawanie im najniższych motywacji,
* uparte spychanie na pozycje antagonistyczne wobec państwa byłych funkcjonariuszy służb, którzy podjęli w nich pracę przed 1990r., w tym nawet tych, którzy później przez długie jeszcze lata pracowali w UOP, ABW, AW, Policji - niektórzy z nich odeszli zupełnie niedawno, dysponując szeroką wiedzą o aktualnym spektrum zainteresowań operacyjnych, aktywach i metodach pracy służb,
* lekceważenie przez samych wysoko postawionych decydentów w służbach i innych strukturach rządowych (z wąskich politycznych czy partyjnych pobudek) bezwzględnej zasady ochrony tajemnicy państwowej i służbowej, relatywizowanie obowiązków w tym zakresie oraz tolerowanie a nawet wspieranie i inspirowanie "przecieków" do mediów, a także brak woli efektywnego ścigania tych przestępstw,
* brak ze strony kierownictw służb jakiegokolwiek pozytywnego zainteresowania środowiskiem byłych funkcjonariuszy, chęci podtrzymywania i uregulowania formalnych chociażby kontaktów z jego ciałami statutowymi, nie mówiąc już o symbolicznej chociażby pomocy materialnej, wspomagającej działalność Związku - jedynej obecnie reprezentacji tego środowiska?
Do tego - niepełnego jeszcze, niestety - rejestru kardynalnych błędów (pomijając już wymiar moralny i prawny zagadnienia) w zakresie powinności państwa i jego elit politycznych, dotyczących właściwego kształtowania styku służb ze społeczeństwem, dochodzą ostatnio (na przykład wraz z nowym projektem regulacji emerytalnych) kolejne "osiągnięcia":
* wyparcie się przez PAŃSTWO POLSKIE (którego ciągłości prawno-traktatowej na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat nikt nie pozbawił), chyba po raz pierwszy w takiej skali, swoich zobowiązań wobec przyjmowanych niegdyś do służby, dla których zobowiązania te były jedną z istotnych przesłanek jej podjęcia,
* gloryfikowanie i sankcjonowanie jako kanonu postępowania - w opozycji do zasady lojalności, KTÓRA ODRÓŻNIA SŁUŻBĘ OD PRACY - zdrady i sprzeniewierzenia się obowiązkowi lojalności, dopóki się jest w służbie (nie było przecież przymusu jej pełnienia i... korzystania z wynikających stąd korzystnych uregulowań - gdzie honor oficera..?).

Wy, koleżanki i koledzy, niedługo też zaczniecie przechodzić na emerytury - czy chcecie, by oznaczało to wrzucenie Was do "czarnej dziury", potraktowanie jak zbyteczny odpad, o którym Wasi niedawni pracodawcy chcieliby jak najszybciej zapomnieć, a na dodatek "wykiwać" w zakresie przysługujących Wam świadczeń, które - nie ukrywajmy tego - były jednym z motywów podjęcia przez Was tej służby, a nie zdecydowali się przecież na to lub nie podołali temu inni? Jak raz skutecznie sięgną po tę możliwość, będą to robić i później - bo "lud tak chce", bo ich poprzednik, który Wami kierował, im się nie podoba, bo przerasta ich zadanie rozwiązania różnych nabrzmiałych problemów społecznych i trzeba "coś rzucić na żer"..?

Czy są gdzieś na świecie, w CYWILIZOWANYCH KRAJACH takie "standardy" żegnania się z odchodzącymi oficerami służb specjalnych, zostawiającymi w tych służbach najlepsze lata swego życia, ponadprzeciętnego wysiłku a często i zdrowie, a wynoszącymi z nich DOŚĆ SPECYFICZNĄ WIEDZĘ, długo jeszcze zachowującą swą wielką wartość dla bezpieczeństwa państwa ..? W czyim interesie od drugiej połowy lat 90-tych (pierwsze "czystki" w 1997r, a potem już poooszło!) co parę lat produkuje się (każda kolejna ekipa polityczna!) zastępy frustratów, z "odbezpieczonym granatem swojej wiedzy" wkraczających w świat cywilny..? A potem jeszcze się im "dokłada" kolejne szykany...

Czy może skutecznie działać w różnych ekstremalnych, nie zawsze zrozumiałych do końca uwarunkowaniach (TU SIĘ DZIAŁA NA ROZKAZ, KTÓRY NAJPIERW TRZEBA WYKONAĆ - NIEZALEŻNIE OD OSOBISTYCH PRZEKONAŃ) oficer służb specjalnych, mający świadomość tego, że jego partner - od którego zależeć może nie tylko powodzenie i sens jego pracy, ale też jego bezpieczeństwo, czasem nawet życie..? - być może już rozważa, czy w perspektywie nie byłoby mu korzystniej dogadać się z "drugą stroną"..?
Pytania takie można mnożyć..

Bardzo Wam, koleżanki i koledzy w ABW, AW, CBA oraz innych organach ochrony państwa (mamy wśród Was wielu serdecznych przyjaciół i znamy Wasze problemy, wątpliwości), współczujemy tak urządzonej sceny dla Waszych działań i życzymy - naprawdę szczerze i niezależnie od wszelkich politycznych zawirowań na przestrzeni ostatnich lat! - by to się wreszcie skończyło, byście nie musieli o tym myśleć i mogli spokojnie i skutecznie oraz z pełną satysfakcją pełnić swoją - tak potrzebną krajowi - służbę..! I pamiętajcie, że - tak jak dotychczas - możecie na nas liczyć. My swoich zobowiązań dochowujemy.

Redakcja