ZBF SOP

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

MY O SOBIE ciąg dalszy...

Wrocław, 06.05.2007r.

Drodzy Przyjaciele! Reaktywowanie po dłuższej przerwie strony internetowej ZBFSOP nie jest sprawą łatwą! Zwłaszcza jeśli nie była to tylko "przerwa techniczna", ale czas przeznaczony - jakże niesłusznie, jak się okazało! - na oczekiwanie, że sytuacja wokół służb specjalnych w Polsce i kwestii rozliczenia się z okresem PRL po wstrząsie z tą puszką Pandory, jaką była tzw. "lista Wildsteina", po wielu publicznych, głęboko mądrych wypowiedziach w tej sprawie ludzi światłych (których, jak się okazało, w Polsce nie brakuje!), często autorytetów moralnych, wróci do jakiejś cywilizowanej normy.

Oczekiwanie okazało się płonne - nic takiego nie nastąpiło... Paradoksalnie jednak ta przerwa i retrospektywne spojrzenie teraz na teksty, które wtedy na naszej stronie umieściliśmy, ma jedną cenną (choć gorzką..) zaletę: wyraźnie wskazuje zmianę, jaka w ciągu ostatniego roku - dwóch w Polsce zaszła. Otóż nie jesteśmy już na etapie jakiegokolwiek dialogu społecznego czy politycznego - choćby takiego jak ówczesny "dialog" z Wildsteinem i jego miłośnikami. Teraz nawet Wildstein zacichł.. Bo teraz jesteśmy już na innym etapie - dyktatu władzy, "łapania za mordę" nieprawomyślnych, "dyscyplinowania" autorytetów, tępienia inaczej myślących metodami administracyjnymi, odwetu i łamania prawa - w imię "jedynie słusznych racji", jedynie słusznej ideologii, jedynie słusznej wykładni historii Polski - określanych przez jedynie uprawnionych do decydowania o tym - "w imię Narodu", oczywiście!

W tej sytuacji przypominamy w skrócie (patrz: rubryka "MassMedia") nabierający coraz głębszych, złowrogich znaczeń, proroczy - niestety! - tekst prof. Karwata z Uniwersytetu Warszawskiego (ach, znowu te "wykształciuchy" - czegoż ci wszyscy profesorowie nie są tacy jak ten Zybertowicz!) o inkwizytorach, którego fragmenty publikowaliśmy już na naszej stronie 2 lata temu (polecamy przy okazji liczne publikacje książkowe Pana Profesora, dostępne m.in. za pośrednictwem Internetu!).

W rubryce "MassMedia" prezentujemy także - ważne, jak nam się wydaje - teksty pióra mec. Widackiego (byłego v-ce ministra spraw wewnętrznych) oraz byłego szefa UOP gen. Kapkowkiego, dotyczące różnych aspektów aktualnej problematyki "teczkowo-agenturalnej". Chcielibyśmy prezentować kolejne opinie w sprawie lustracji i "deubekizacji" (nawiasem mówiąc, ileż sam ten język mówi o posługujących się nim!) ludzi, których rzetelna wiedza o problematyce polskich służb specjalnych - obecnych i byłych - rzeczywisty autorytet w społeczeństwie i w naszym środowisku, obligują nas do chociażby takiego skromnego udziału w retransmisji ich przekazu.

Zwracamy się zarazem do wszystkich rzetelnych, kierujących się w swoim dążeniu do poznania prawdy naukowymi metodami historyków dziejów najnowszych, politologów, prawników oraz do naszych przełożonych, wyższych oficerów służb specjalnych III RP, a zwłaszcza do tych, którzy uznawani byli niegdyś za autorytety w tych dyscyplinach wiedzy lub działalności, a którzy chcieliby w nieodległej przyszłości, gdy ta ponura czarna chmura nad Polską przejdzie, w takiej roli wobec społeczeństwa ponownie wystąpić, by TERAZ - a nie później! - zabrali głos, wyrazili swój stosunek wobec tego, co się obecnie w kraju dzieje. Wasze milczenie nie będzie ani roztropne, ani godne.. To między innymi do Was zwraca się ze swoimi pytaniami jeden z naszych Korespondentów, emerytowany wyższy oficer Kontrwywiadu RP (także tej "trzeciej"!), oczekując Waszej odpowiedzi (patrz: rubryka "Opnie-komentarze"). Trzeba bowiem przerwać ten nasilający się, stymulowany strachem i niewiarą w przyszłość chocholi pląs pod dyktando zajadłych w swej nienawiści polityków, usłużnych wobec nich pseudohistoryków i propagandystów, plujących "oczywistymi prawdami", demagogią i kłamstwem na temat ostatniego ćwierćwiecza Rzeczpospolitej i rzeczywistych uwarunkowań tych historycznych przekształceń, które w tym czasie nastąpiły, w tym także miejsca w nich służb specjalnych PRL.

Redakcja