Platforma Obywatelska w swoim ,,antykomunistycznym'' zapędzie ima się różnych pomysłów. W ostatnim czasie mówi się o odebraniu przywilejów emerytalnych członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Zapytaliśmy grono polityków i intelektualistów jak oceniają ten projekt.

 

To zemsta

Katarzyna Piekarska, wiceprzewodnicząca SLD:

- Jest to o tyle dziwne, że w tej chwili toczy się proces przed niezawisłym sądem. Uważam, że należało poczekać na orzeczenie sądu. Właściwy konstytucyjny organ jakim jest Sąd, stwierdziłby czy członkowie WRON złamali prawo czy też nie, jeśli Sąd uznałby, że generałowie nie popełnili przestępstwa to nie widzę powodu dla którego należałoby radykalnie zmniejszać ich emerytury. Platforma chce skłonić Sejm aby, łamiąc zasadę trójpodziału władzy, to parlament zadecydował czy należy odebrać przywileje emerytalne. Wygląda to na zemstę polityczną, głównym powodem rozszerzenia ustawy o WRON jest to aby upokorzyć gen. Jaruzelskiego. Jest to jedna wielka licytacja z PiS-em o to kto jest radykalniejszy w tej kwestii.

 

Zlikwidować przywileje

Andrzej Celiński, poseł SdPl-Nowa Lewica:

- Jestem przeciwny jakimkolwiek przywilejom emerytalnym, niezależnie od tego kto ma te przywileje. Wszyscy powinni podlegać temu samemu prawu. Niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy Jacek Kuroń pod koniec swojego życia żył za 1500 zł miesięcznie a ludzie którzy byli jego oprawcami dostawali kilkakrotnie większe emerytury. Problem polega jednak na tym, że pozbawianie kogoś praw nabytych jest niekonstytucyjne, dlatego Trybunał Konstytucyjny najprawdopodobniej zakwestionuje ten projekt.

 

Plebiscyt prawicy

Rafał Chwedoruk, politolog (UW):

- Problem jest dużo szerszy a emerytury liderów WRON czy też funkcjonariuszy SB stają się tylko pomostem do oceny PRL-u przez nowe elity. Ustawa ma charakter czysto polityczny. Celem takich inicjatyw jest potępienie w kategoriach prawnych czasów PRL-u. Dochodzi tutaj czynnik natury pokoleniowej, politycy aktualnie dominujący, to ludzie którzy polityczną inicjację przechodzili w latach 80., w czasie stanu wojennego. W kategoriach moralnych czy też politycznych jest to dopuszczalne, natomiast odebranie komuś czegokolwiek nie ma uzasadnienia prawnego. Jest to spóźniony historycznie plebiscyt prawicy pt. ,,kto jest większym wrogiem PRL-u?''. Jestem krytycznie nastawiony do sposobu w jaki się to przeprowadza, tego typu decyzje powinny być przeprowadzane przez sąd a nie parlament.

Trybuna.com.pl