'

Obywatelska inicjatywa zmiany ustawy

9.04.2018 Poseł Janusz Zemke poinformował, iż w dniu dzisiejszym nadeszła odpowiedź od dyrektora Agencji Praw Podstawowych UE – Michaela O'Flaherty na przesłane informacje i materiały z konferencji w Brukseli o kwestiach ustawy represyjnej.

Jak pamiętamy, Europosłowie SLD Bogusław Liberadzki, Krystyna Łybacka i Janusz Zemke, zgodnie z obietnicą daną Delegatom FSSM RP na Konferencję pod nazwą REPRESJE WOBEC EMERYTOWANYCH FUNKCJONARIUSZY I ŻOŁNIERZY W POLSCE, która odbyła się 28 lutego br. w PE w Brukseli, szeroko rozpowszechnili w PE i instytucjach UE informacje nt. sytuacji polskich emerytów mundurowych objętych ustawą represyjną.
Pisma informujące o Konferencji (treść poniżej) wraz z materiałami prezentowanymi w jej trakcie otrzymali:
1. Jean-Claude JUNCKER – przewodniczący Komisji Europejskiej,
2. Frans TIMMERMANS – wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej,
3. Thornbjorn JAGLAND – sekretarz generalny Rady Europy,
4. Vera JOUROVA – komisarz ds. sprawiedliwości KE,
5. Emili O'REILLY – europejski rzecznik praw obywatelskich,
6. Michael O'FLAHERTY – dyrektor Agencji Praw Podstawowych UE - FRA,
7. Przewodniczący wszystkich 7 grup politycznych w PE (7 osób),
8. Przewodniczący komisji PE (LIBE, DROI, JURI, EMPL),
9. Posłowie do PE uczestniczący w konferencji (26 osób).

Zobacz treść pisma do FRA

W odpowiedzi, szef Agencji Praw Podstawowych Michael O'Flaherty podkreślił, że wie, iż kwestią ustawy represyjnej zajmuje się obecnie Komisja Europejska (europosłowie poinformowali także komisarz V. Jourovą – DG Justice), zaś otrzymana dokumentacja w sprawie rozwiązań ustawy represyjnej wprowadzających odpowiedzialność zbiorową funkcjonariuszy – może zostać wykorzystana przez Agencję Praw Podstawowych UE w jej dalszych pracach.

Odpowiedź Michaela O'Flaherty FRA


Bruksela, 9 kwietnia 2018 r.

Jak poinformował poseł Janusz Zemke, w dniu dzisiejszym troje europosłów SLD, którzy skierowali pismo do przewodniczącego Komisji Europejskiej, informując o tzw. ustawie dezubekizacyjnej - otrzymało odpowiedź, o której poniżej.

Po konferencji-wysłuchaniu publicznym w Brukseli 28 lutego br. "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce", troje europosłów SLD: Bogusław Liberadzki, Krystyna Łybacka i Janusz Zemke – skierowało pismo (wraz z materiałami z konferencji) informujace o problemie z ustawą repesyjną w Polsce do przewodniczacego Komisji Europejskiej J.C. Junckera:

http://janusz-zemke.pl/pdf/Dezubekizacja%202017/pismo_Juncker.pdf

W dniu dzisiejszym, europosłowie otrzymali następującą odpowiedź, w której J. C. Juncker informuje, że Komisja Europejska zainteresowała się sprawą, zaś jej przewodniczący wyznaczył komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników – Marianne Thysen do przeanalizowania sytuacji oraz udzielenia odpowiedzi.

O dalszym toku sprawy poinformujemy.

Bydgoszcz, 5 kwietnia 2018 r.

Panie Marszałku, Wysoka Izbo!

Panie Posłanki i Panowie Posłowie!

Jestem tu w związku z tym, iż udało się nam zebrać 250 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, ale zbieraliśmy te podpisy dlatego, że wcześniej Sejm Rzeczpospolitej przegłosował bubel prawny. Bubel prawny w wyniku którego jak dotąd śmierć poniosło 37 osób. Dlatego też chciałbym prosić Państwa, abyśmy na początku uczcili minutą ciszy tych, którzy w wyniku ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. odeszli.

Te 37 zgonów, o których mówię są to informacje w pełni potwierdzone. To są informacje zbierane w Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych, każda z nich została potwierdzona przez rodziny tych ludzi, którzy odeszli. To są samobójstwa, to są zawały, to są wylewy. Czasem ludzie odmawiają przyjmowania pokarmu, czasem ludzie odmawiają przyjmowania leków. To jest potworne, że politycy w Polsce ustawą zabijają ludzi!

Reprezentuję 250 tysięcy ludzi, którzy odważyli się podpisać pod obywatelskim projektem ustawy, po to, aby cofnąć tą haniebną ustawę z 16 grudnia 2016 r., ale żeby Państwo zrozumieli o co chodzi, muszę się cofnąć do roku 1990. Na jest sali pan minister Henryk Majewski, on na pewno poświadczy, jak to było w 1990 r. kiedy Solidarność przejmowała władzę. Ministrem wówczas był Krzysztof Jan Kozłowski, a wiceministrem Andrzej Milczanowski, obaj opozycjoniści ze wspaniałą kartą. Oni to widząc exodus milicjantów i ludzi służb, zaapelowali do tychże właśnie funkcjonariuszy, aby się powstrzymali od odchodzenia ze służby. Obiecali im, że jeżeli są czyści, jeżeli nie robili niczego złego w przeszłości, to państwo polskie będzie ich traktowało jak każdego innego obywatela i zagwarantuje im, że będą takimi samymi funkcjonariuszami, jak Ci którzy zostaną przyjęci po dziewięćdziesiątym roku. Na dowód tego, że taka propozycja, taka oferta padła mamy nie tylko świadectwo pana ministra, mamy też oświadczenie notarialne pana ministra Andrzeja Milczanowskiego, którego dzisiaj z nami nie ma ze względu na stan zdrowia. Tak to było i tak właśnie wolna Polska zwróciła się do tych ludzi z prośbą, aby oddali swoje usługi na rzecz nowo tworzonego państwa i ci ludzie zdecydowali się to zrobić, a dzisiaj ponoszą tego konsekwencje. Dzisiaj to państwo nazywa ich oprawcami i dzisiaj to państwo twierdzi, iż służyli jakiemuś państwu totalitarnemu. Mimo, iż niektórzy z nich służyli we współczesnej Polsce po dwadzieścia kilka lat, niektórzy odeszli na emeryturę w tym roku, w połowie zeszłego roku, w styczniu zeszłego roku, a jednak nazywa się ich oprawcami. Następnie przyszedł smutny dla służb mundurowych rok 2009, niestety Platforma przegłosowała wtedy ustawę obniżającą emerytury służb mundurowych, to było działanie nieprzemyślane. Wówczas panowała powszechna opinia wśród prawników, że jest to po prostu bubel prawny. Taką opinię podzielali wszyscy mądrzy prawnicy. Wówczas padło takie zdanie, które pragnę państwu zacytować, Państwo się może domyślą kto jest autorem tego zdania. „Premier Tusk i minister Schetyna chcą odebrać formacją mundurowym, jako kolejnej już grupie społecznej ich uprawnienia emerytalne, które stanowiły dotychczas jedną z motywacji do podejmowania trudnej i często niebezpiecznej służby. Minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo podważający podstawy swojego resortu, dezorganizujący pracę służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli, minister który odbiera nabyte prawa nie gwarantując nic w zamian, godzi w bezpieczeństwo Polaków. Dzisiaj chcę to bardzo wyraźnie podkreślić raz jeszcze, policjanci, strażacy, funkcjonariusze straży granicznej, służby więziennej, zawodowi żołnierze Wojska Polskiego muszą mieć gwarancje, że państwo dotrzymuje zawartych z nimi umów. To jest proszę państwa cytat z ówczesnego posła Jarosława Zielińskiego, obecnego tutaj wiceministra. Szacunek panie ministrze! Te mądre słowa, te mądre słowa i trzeba to docenić, nie zostały niestety docenione przez Trybunał Konstytucyjny. Profesor Rzepliński, który dziś jest obrońcą demokracji, w Trybunale Konstytucyjnym przeprowadził takie oto rozumowanie, że ta ustawa jest zgodna z prawem, zgodna z konstytucją i to prawo weszło w życie.

Nadszedł rok 2016, 16 grudnia to pamiętna data ponieważ nie tu się odbywały obrady Sejmu, tylko obrady się odbywały na Sali Kolumnowej. Wówczas w tych nieokreślonych okolicznościach prawnych, ponieważ nie wiadomo kto policzył kworum i nie wiadomo kto jak głosował, przecież nie było głosowania imiennego, przyjęto właśnie tę ustawę. Ustawę, która spowodowała śmierć 37 osób. Dlaczego uważamy, że ta ustawa jest niekonstytucyjna i podważa podstawy prawa? Po pierwsze, ta ustawa zakłada odpowiedzialność zbiorową. Sejm Rzeczpospolitej, a dokładnie PiS wcielił się rolę sądu i skazał zaocznie 55 tysięcy osób pisząc w tej ustawie, że są to oprawcy, którzy służyli państwu totalitarnemu. Drugi powód, ta ustawa odbiera słusznie nabyte prawa, nie może być w demokratycznym państwie sytuacji, w której obywatel się na coś umawia, po czym ktoś przychodzi i tę umowę jednostronnie zrywa. Ta ustawa wprowadza coś niezwykłego, a mianowicie górny próg emerytury i ten górny próg wynosi 1716 zł. Teraz wyobraźcie sobie państwo funkcjonariusza, który odszedł z ABW w styczniu 2017 r., jest w pełni wieku, pięćdziesiąt parę lat, idzie do banku i tam dostaje dobrą robotę i odprowadza do ZUS-u duże składki, ale ma się to nijak do jego emerytury, ponieważ ta ustawa zakłada, iż będzie on miał zawsze emeryturę nie wyższą niż 1716 złotych, przecież to jest jawne bezprawie. Wreszcie i trudno o tym nie wspomnieć, jakby nie brzmiało to infantylnie, jest stara rzymska zasada, która mówi, że umów się dotrzymuje. Pacta sunt servanda! Te umowy, zawarte między innymi przez ministra Kozłowskiego, ale też przez całe państwo, bo w imieniu państwa występował minister Kozłowski a nie swoim, nie zostały dotrzymane. Chcę się zmierzyć na tej sali z całą kłamliwą polityką propagandową, jaka wokół tej ustawy została rozpętana. Nie jest prawdą, że ci emeryci mundurowi mieli wcześniej emerytury w wysokości 20 tysięcy złotych, średnia emerytura ludzi objętych tą ustawą, przed jej wprowadzeniem wynosiła 2180 złotych i takie są informacje z Zakładu Emerytalno Rętowego, a który podlega Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Nie jest prawdą, że dokonała się jakakolwiek sprawiedliwość społeczna, i że te emerytury zostały obniżone do średniej, to jest nieprawda. Większość osób objętych tą ustawą dostaje 854 złote i to jest najniższa emerytura jaką dopuszcza w Polsce prawo. Na marginesie dodam, że ludzi ci otrzymali decyzje, gdzie ZER wylicza im emerytury na sto złotych, 70 złotych, 300 złotych. Tak, dostają te 850 złotych, bo państwo jest łaskawe i przewiduje właśnie taką najniższą emeryturę. Nie jest też prawdą, że są odbierana jakiekolwiek przywileje, ponieważ w przypadku mundurowych, mówimy o osobnym systemie emerytalnym dlatego, że oni służą a nie pracują. Służba 24 godziny na dobę różni się od pracy, różni się tym, że się ryzykuje zdrowiem i życiem, a także ma się, przepraszam za kolokwializm, popaprane relacje rodzinne. Właśnie za to państwo oferuje rekompensatę w postaci innego systemu emerytalnego, tak więc nie jest to żaden przywilej, a jeżeli ktoś tak uważa, to niech idzie i służy na ulicy i goni bandytów.

Kogo dotyczy ta ustawa? Proszę państwa, ta ustawa jest popularnie nazywana ustawą dezubekizacyjną. UB zlikwidowano w 1956 r. i nie ma funkcjonariuszy UB, którzy by do tej pory żyli, nawet jeśli to są to tak nieliczne wyjątki, że nie warto byłoby dla nich robić ustawy. Ta ustawa, proszę państwa, dotyczy wdów i sierot, podkreślę jeszcze raz, wdów i sierot; kombatantów, byłych sportowców, urzędników biur paszportowych, twórców bazy PESEL, więzienników pilnujących przestępców, oficerów BOR, którzy min. ochraniali papieża; czy też żołnierzy WOP, którzy strzegli naszych granic. Tak, wśród 55 tysięcy decyzji wydanych są również ludzie służb i o nich chcę chwilę powiedzieć. Większość państwa słyszała o operacji Samum? Pewnie większość państwa wie tyle, ile zobaczyliście w filmie Władysława Pasikowskiego, ale przypomnę, że dzięki brawurowej akcji oficerów naszego wywiadu udało się uratować z Iraku sześciu oficerów CIA, DIA i NSA. Zostali wywiezieni z Iraku dzięki operacji naszych służb specjalnych, groziła im tam pewna śmierć. Akcja ta udała się dlatego, że ówczesne Irackie służby ufały naszym służbom, traktowały nasze służby jako przyjaciół, a nas jako kraj neutralny a nawet zaprzyjaźniony. I akcja ta była straszliwym policzkiem dla irackich służb, potwornym, takich rzeczy się nie wybacza i dlatego, proszę państwa” zemsta nadeszła. Mówię o tym po raz pierwszy publicznie, ponieważ nikt o tym nie wie. Pierwszy zginał Andrzej Jarosław Hos, nazwisko legalizacyjne Talar. Mściciele dopadli go w 95 r. w Libii. Rok później 25 października 1996 r. w Libanie zginał Jacek Jerzy Bartosiak, nazwisko legalizacyjne Puszkarski. Edmund Żurawski, nazwisko legalizacyjne Zabłotny zginął jako ostatni w 1999 r. w Iraku. Te trzy śmierci poza operacją Samum, ponieważ to byli oficerowie, którzy brali udział w tej operacji, łączy jeszcze jedna rzecz. Wszyscy ci trzej bohaterscy oficerowi polskiego wywiadu byliby pozbawieni emerytur i byliby nazywani oprawcami. Na marginesie chciałem przypomnieć, że dzięki tej operacji, w nagrodę Amerykanie umorzyli Polsce 16,5 miliarda naszego długu. Ustawą represyjną byłby objęty również inny oficer polskiego wywiadu – Władysław Antczak, nazwisko legalizacyjne Iskierski. Ten bohateski oficer polskiego wywiadu, pełniący funkcję sekretarza ambasady RP w Tajlandii uratował blisko 2,5 tysiąca ludzkich istnień organizując ich sprawną ewakuację podczas straszliwego tsunami w 2004 r. Dziś Antaczk nie żyje, więc nie wie, że zdaniem twórców tej ustawy jest oprawcą służącym państwu totalitarnemu. Jeszcze jeden przykład. Mariusz Kazana, nazwisko legalizacyjne Czarski, wspaniały oficer polskiego wywiadu. Jak państwo wiecie, polski wywiad przeprowadził niesamowicie sprawną operację, która pomogła Polsce na bardzo korzystnych warunkach w 2004 r. wejść do Unii Europejskiej. Jednym z najważniejszych oficerów, który przeprowadzał tę operację był właśnie ów Mariusz Kazana. Na marginesie, ulubieniec prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak państwo wiecie, zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. To była chyba dla polskiego wywiadu największa strata po 90-tym roku. Kazana jako absolwent Ośrodka Kształcenia Kadr Wywiadu Departamentu Pierwszego MSW byłby dziś objęty ustawą represyjną, a różne PiS-owskie media nazywałby go oprawcą. Tych pięciu ludzi, tych pięć osobnych historii, z których każda nadaje się na znakomity film sensacyjny, to są nasi bohaterzy. Oddali życie na służbie. Mówi się o nich ubecy, mordercy, oprawcy, bandyci, zdrajcy. Piotr Wróbel, policjant który rozpracował mafię pruszkowską i został objęty tą ustawą ponieważ wybrał szkołę oficerską w Legionowie. Z wielkim poświęceniem walczył z mafią pruszkowską, dzisiaj państwo Polski ukradło mu emeryturę. Wojciech Raczuk, porucznik wydziału kryminalnego Milicji Obywatelskiej w Białej Podlaskiej, w 1986 r. ruszył w pościg za jednym z najgroźniejszych wówczas przestępców, ścigany kryminalista Józef Korycki był bezwzględnym mordercą. Strzelił do Raczuka z broni automatycznej, a Raczuk otrzymał 6 kul. Milicjant trafił w stanie krytycznym do szpitala, nikt nie wierzył, że przeżyje, jego koledzy przenieśli go na lepszy etat, aby wdowa po nim miała trochę więcej pieniędzy, to był etat w SB. Raczuk przeżył, jest inwalidą II grupy. Po 35 latach okazało się, że jest oprawcą. W skutek tej ustawy z 2866 złotych renty inwalidzkiej, którą miał obecnie otrzymuje 854 zł. To mu nie wystarcza nawet na leki. Jest na sali, tam na górze pani nadkomisarz Danuta Leszczyńska, kierownik sekcji ds. walki z przestępczością narkotykową wydziału kryminalnego Policji w Szczecinie, która odeszła ze służby w 2009 r. Całe życie spędziła ciężko walcząc z przestępczością narkotykową, dzisiaj to państwo ją karze. Za co?

Tak jak powiedziałem, 37 zgonów to jest krzyk. Krzyk tego środowiska o wielką pomoc. Musicie im pomóc. Państwo nie może być bezradne w takiej sytuacji, państwo nie może się przyglądać takiemu nieszczęściu. Droga odwoławcza dla tych ludzi praktycznie nie istnieje. Wszystkie odwołania, które zostały skierowana do Sądu Okręgowego leżą i czekają nie wiadomo na co. Odwołanie w „trybie 8A”, czyli tzw. akt łaski, od 8 miesięcy leżą w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. To są ludzie starzy i nie dożyją sprawiedliwości, w tym tempie oni po prostu umrą, zanim cokolwiek się wydarzy.

Proszę Państwa, na wrocławskim komisariacie umarł Igor Stachowiak, ponieważ funkcjonariusze znęcali się nad nim za pomocą paralizatora. Czy ten bestialski czyn jest godny potępienia? Jest. Oczywiście, że tak, tak samo jak godne potępienia jest morderstwo księdza Popiełuszki, ale czy za zbrodnie na Stachowiaku powinni odpowiadać wszyscy, którzy dziś służą w Policji? Czy każdy Policjant jest mordercą i zwyrodnialcem pastwiącym się nad zatrzymanymi w toalecie komisariatu? To pytanie jest tak idiotyczne, że aż wstyd je zadawać, ale w oparciu właśnie o taką logikę wszystkich byłych funkcjonariuszy skazano na karę pozbawienia praw nabytych i na pohańbienie.

Pani Marszałek, Panie i Panowie Posłowie!

Nie oczekuję od was współczucia i zrozumienia, ale oczekuję przyzwoitości. Proszę was, abyście odrzucili propagandowe informacje i sprawdzili kogo naprawdę dotyczy ta ustawa i jakie są jej konsekwencje. Pamiętajcie odwet to nie kara, z zemsta to nie sprawiedliwość. Wszyscy państwo przed przystąpieniem do wykonywania mandatu poselskiego złożyliście ślubowanie o treści: „Ślubuję uroczyście jako poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec narodu, strzec suwerenności ojczyzny, dobra obywateli, przestrzegać porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej”. A wielu z was dodało - „Tak mi dopomóż Bóg”.

Zwracam się do Pań i Panów Posłów o potraktowanie wniesionego przez nas projektu ustawy zgodnie z rotą złożonego ślubowania.

Andrzej Rozenek, przewodniczący Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Warszawa, Sejm 22 marca 2018 r.

https://www.youtube.com/watch?v=9qU1yXj4Eqo&feature=share

Dziękujemy PO, Nowoczesnej, PSL, Unii Europejskich Demokratów i oczywiście SLD za wsparcie projektu obywatelskiego. Zjednoczyliśmy opozycję w słusznej sprawie! Emeryci mundurowi są Wam wdzięczni. Dziękujemy wszystkim posłom, którzy w głosowaniu stanęli po naszej stronie. Imienna lista głosowania 14 w 60 posiedzeniu Sejmu

Sprawa ustawy represyjno-eutanazyjnej z 16 grudnia 2016 r. w Parlamencie Europejskim

W dniu 28 lutego 2018 roku europosłowie SLD z parlamentarnej frakcji S&D: prof. Bogusław Liberadzki /wiceprzewodniczący PE/, Krystyna Łybacka i Janusz Zemke organizują wspólnie z Federacją Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP w Parlamencie Europejskim w Brukseli konferencję-wysłuchanie nt: “Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce”. Przedstawiona zostanie sprawa  polskich emerytów mundurowych, którym rząd PiS odebrał znaczną część świadczeń  w ramach tzw. ustawy represyjno-eutanazyjnej z 16 grudnia 2016 r. Do wysłuchania wystąpień i debaty zaproszeni zostali członkowie czterech komisji Parlamentu Europejskiego – LIBE (Wolności Obywatelskie), DROI (Prawa Człowieka), EMPL (Zatrudnienie i Sprawy Socjalne) i JURI (Prawo) oraz zaproszeni przedstawiciele szeregu instytucji europejskich. Z Polski przyjedzie grupa 52 osób. Będą to przedstawiciele Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej z Andrzejem Rozenkiem, niektórzy ministrowie spraw wewnętrznych poprzednich rządów RP, osoby reprezentujące członków związków i stowarzyszeń służb mundurowych wchodzących w skład  FSSM RP na czele z Prezydentem Zdzisławem Czarneckim, przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich, ZŻWP oraz dziennikarze.

Uczestnicy konferencji skierują i desygnują apel do władz polskich.

– Po długotrwałych zabiegach udało się przenieść sprawę ustawy represyjnej z grudnia 2016 roku do centrum zainteresowania Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Przyjęta formuła konferencji zapewni szeroki dostęp do zagadnień związanych z zapisami tej ustawy i krzywd, jakie ponoszą tysiące emerytów i rencistów mundurowych, a także wdowy i dzieci po zmarłych funkcjonariuszach. Zmniejszeniem świadczeń niektórzy ukarani zostali po raz drugi, bo pierwsza tzw. ustawa dezubekizacyjna realizowana była w 2009 r.

Data konferencji – 28 lutego 2018 r. zbiega się z nowym zdarzeniem w procedurze obniżania rent i emerytur mundurowych (przypomnijmy, że wydano decyzje takie 39 tysiącom osób), a mianowicie skierowaniem postanowienia sędziów Sądu Okręgowego z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność owej ustawy z Konstytucją RP. Wobec obszernego uzasadnienia sędziów SO, żaden trybunał nie miałby wątpliwości, ale nikt nie wie, kiedy polski Trybunał Konstytucyjny weźmie na wokandę ich postanowienie i wyda orzeczenie w tej sprawie, a tymczasem wszystkie postępowania odwoławcze zostają zawieszone (odwołania złożyło dotąd 24 tys. poszkodowanych). Wielu poszkodowanych w podeszłym wieku może po prostu rozstrzygnięcia w swojej sprawie nie doczekać.

Za stroną internetową Janusza Zemke

List informacyjny do Prezydenta RP

Janusz Zemke: kwestia stosowania w Polsce odpowiedzialności zbiorowej powinna być elementem rozmowy KE z polskim rządem
- Mieliśmy dziś przyjemność wystąpić przed eurodeputowanymi i opowiedzieć o wielkiej tragedii, jaka dzieje się w Polsce. A mianowicie, iż w wyniku ustawy z 16 grudnia 2016 r. śmierć poniosło już 36 osób, a 55 000 byłych funkcjonariuszy jest represjonowanych – oświadczył Andrzej Rozenek, pełnomocnik obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej zmieniającej represyjne zapisy ustawy o emeryturach funkcjonariuszy mundurowych.
W siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyła się konferencja "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce", zorganizowana przez FSSM, KOIU, SLD oraz troje europosłów S&D – Bogusława Liberadzkiego, Krystynę Łybacką i Janusza Zemke.
Do wysłuchania wystąpień i debaty zaproszeni zostali członkowie czterech komisji Parlamentu Europejskiego – LIBE (Wolności Obywatelskie), DROI (Prawa Człowieka), EMPL (Zatrudnienie i Sprawy Socjalne) i JURI (Prawo). Z Polski przybyła ponad 50-osobowa delegacja osób pokrzywdzonych ustawą, przedstawiciele FSSM z prezydentem Zdzisławem Czarneckim, związków i stowarzyszeń służb mundurowych wchodzących w skład Federacji, SLD z sekretarzem generalnym Marcinem Kulaskiem, Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej z Andrzejem Rozenkiem, Rzecznika Praw Obywatelskich, reprezentanci różnych instytucji europejskich i dziennikarze.
- My się na to nie zgadzamy, nie zgadzamy się na stosowanie odpowiedzialności zbiorowej stwierdził Andrzej Rozenek podczas konferencji prasowej po zakończeniu konferencji. - Uważamy, że jeżeli ktoś popełniał w przeszłości jakiekolwiek złe czyny, to powinien za nie odpowiedzieć, ale dopiero po sprawiedliwym procesie. I każdy z takich procesów powinien mieć charakter jednostkowy, a nie skazywać 55 000 osób za czyny, których nigdy nie popełnili – podkreślił polityk SLD.
Andrzej Rozenek poinformował, iż dyskusja w gmachu Parlamentu Europejskiego dotyczyła przestrzegania w Polsce prawa oraz podstawowych wartości Unii Europejskiej. - Mówiliśmy też o konkretnych przypadkach funkcjonariuszy, którzy stracili życie lub, którzy dziś są ofiarami właśnie tej ustawy. Z tego co zrozumiałem, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego byli wstrząśnięci tym co usłyszeli, ponieważ to się nie mieści w żadnych standardach europejskiego państwa - podsumował.
Pełnomocnik obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej przedstawił również problem braku możliwość odwołania się od decyzji o obniżeniu emerytury. - Mówimy o sytuacji, w której obywatelom nie przysługuje żadna normalna droga prawna, co z tego, że odwołali się do sądu, kiedy to sąd od pół roku nie wyznacza żadnej wokandy. Odwołujemy się do ministra spraw wewnętrznych, kiedy to minister spraw wewnętrznych w trybie artykułu 8a udzielił na tę chwilę odpowiedzi zaledwie kilku osobom, a mówimy o 55 0000 poszkodowanych – nakreślił problem Rozenek.
- Pragnę podkreślić z całą mocą, że w konferencji brali udział nie tylko parlamentarzyści z Polski, ale w spotkaniu udział wzięli parlamentarzyści z Austrii, Niemiec, Grecji, Estonii, Szwecji, Bułgarii, czy też Rumunii - powiedział Janusz Zemke, eurodeputowany SLD. - Uważamy, że ustawa wprowadza odpowiedzialność zbiorową i łamie ona podstawowe prawa obywatelskie - podkreślił Zemke podczas konferencji prasowej.
- Stąd nasz podstawowy wniosek z tego, co się dzieje w Polsce, będzie polegał na tym, iż występujemy wspólnie, polscy parlamentarzyści oraz parlamentarzyści z bardzo wielu innych państw, do Komisji Europejskiej, żeby w trakcie rozmów z polskim rządem o przestrzeganiu praworządności w Polsce, postawić także problem wprowadzania na coraz szerszą skalę odpowiedzialności zbiorowej – poinformował polityk SLD.
- Nigdy nie będzie naszej zgody na to, żeby karać ludzi bez wyroku sądu, a tymczasem w Polsce kilkadziesiąt tysięcy ludzi zostało dotkliwie ukaranych i upokorzonych podkreślił.
- Wystąpimy do Komisji, żeby nie była przekonana, iż jest to wewnętrzny problem Polski, tylko jest to problem całej Unii, ponieważ w Polsce na coraz szerszą skalę łamie się podstawowe i obywatelskie prawa – zaznaczył.
Janusz Zemke oświadczył, iż przygotowany zostanie projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, na temat wprowadzania w Polsce odpowiedzialności o charakterze zbiorowym. - Komisja Europejska prowadzi z polskim rządem dialog na temat przestrzegania prawa i ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Trybunału Konstytucyjnego, czy też sądów, ale także tego, że na coraz szerszą skalę wprowadzane są zasady odpowiedzialności zbiorowej – nakreślił problem eurodeputowany. - I to także powinno być tematem rozmów między rządem polskim a Komisją - dodał.
- Przypomnę, iż SLD wraz z przedstawicielami FSSM zebrał 280 tys. podpisów pod projektem cofającym wszystkie zmiany wprowadzone ustawą z 16 grudnia 2016 r. - poinformował Marcin Kulasek, sekretarz generalny Sojuszu. - W przyszłym parlamencie nie podpiszemy umowy koalicyjnej z żadną partią, która nie zgodzi się na cofnięcie tej haniebnej ustawy – oświadczył Kulasek.
W dyskusji w Europarlamencie zabrało głos 6 posłów do PE spoza Polski i jeden były poseł do PE.
1. Josef WEIDENHOLZER (Wiceprzewodniczący frakcji S&D w PE; Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych;)
2. Birgit SIPPEL (Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych; Komisja Specjalna ds. Terroryzmu)
3. Sylvia-Yvonne KAUFMANN (Komisja Prawna)
4. Arne LIETZ (Podkomisja Bezpieczeństwa i Obrony)
5. Georgi PIRINSKI (Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych)
6. Marita ULVSKOG (Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych)
7. Frank SCHWALBE-HOTH (były poseł do PE; Zieloni)
Już po wstępnej części deputowana Marita ULVSKOG, stwierdziła, że na tej komisji to nie ona zajmująca się sprawami socjalnymi, a jej koledzy z komisji praw człowieka i praworządności być powinni jako główni odbiorcy naszego przesłania. Była na tyle poruszona, że w sposób bardzo emocjonalny obiecała, że przekaże te „niesamowite” informacje swoim kolegom. Jak się później okazało słowa dotrzymała. Jeden z europosłów zadał z pozoru banalne pytanie: czym władza taką ustawę argumentowała. Bo ktoś kto nie żyje na co dzień w państwie pis nie może pewnych rzeczy pojąć.  Inny z europosłów stwierdził, że Polska staje się poważnym problemem dla funkcjonowania Unii Europejskiej. Poruszono nasz problem także z zupełnie innej strony a mianowicie przestrzegania zasad polityki społecznej w zakresie trwałości i nienaruszalności świadczenia jakim jest emerytura. Żaden europoseł pis nie odważył się przyjść na spotkanie. Zaś obecni zagraniczni deputowani z każdą minutą okazywali nam coraz większą sympatię. Pojawiły się propozycję, że częściej powinniśmy przyjeżdżać do Brukseli i walczyć o swoje prawa.

Apel uczestników konferencji "Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy policji i żołnierzy w Polsce"
Reprezentujemy 55 tysięcy represjonowanych, którym odebrano świadczenia emerytalne i rentowe.
Mówimy też w imieniu 250 tysięcy Polaków, którzy odważnie podpisali się pod obywatelskim projektem ustawy przywracającej poszkodowanym ich prawa nabyte.
Apelujemy do społeczności międzynarodowej, by stanęła w obronie prześladowanych emerytów mundurowych.
W obronie ludzi, którzy swoją codzienną służbą zapewniali bezpieczeństwo społeczeństwa, a wielu z nich uczestniczyło w międzynarodowych działaniach w ramach światowej walki z terroryzmem.
Dziś są oni ofiarami totalitarnych metod władzy, która gwałci konstytucję i prawa człowieka. Ci którzy kiedyś narażali zdrowie i życie za nas wszystkich, dziś potrzebują pomocy. Patrzą z nadzieją na Europę, w niej upatrują nadziei, praworządności i sprawiedliwości.
Nieludzka, haniebna ustawa zabija.
Funkcjonariusze, bezpodstawnie oskarżeni o „służenie państwu totalitarnemu”, popełniają samobójstwa, umierają na zawały i udary.
Uczyńcie wszystko, by lista ofiar, których jest już 34 nie powiększała się!
Parlament Europejski, Bruksela 28 lutego 2018 r.

Poseł Janusz Zemke wziął udział 12 marca 2018 r. w nadzwyczajnym posiedzeniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) w Strasburgu, z udziałem 1. wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Stanowisko S&D ws. praworządności w Polsce (także o ustawie represyjnej) przedstawiła europosłanka Birgit Sippel z SPD. Zaapelowała do Komisji Europejskiej, by podczas rozmów z władzami Polski podjąć także sprawę wprowadzenia odpowiedzialności zbiorowej wobec b. funkcjonariuszy i żołnierzy.