'

Witam! W pełni popieram inicjatywę kolegi czyli utworzenie "fundacji wsparcia poszkodowanych przez IV RP". Zastanawiam się jednak czy na pewno tylko przez IV RP?. Obecnie podobno żyjemy nadal w III RP, a inicjatywę zbiorowego prześladowania byłych funkcjonariuszy służb specjalnych (chodzi o ustawę dezubekizacyjną) wykazała PO, która przecież odsunęła od władzy twórców IV RP.

Proponuję jednak przede wszystkim abyśmy udzielali sobie wzajemnie pomocy w dochodzeniu praw przed kolejnymi instancjami - aż do Strasburga włącznie. Nie wszyscy poszkodowani przez ustawę zmniejszającą - są w stanie poradzić sobie z kolejnymi pismami (pomimo wzorów zamieszczonych na stronach internetowych), odwołaniami itp. Często są chorzy, w podeszłym wieku, pozbawieni dostępu do internetu etc. Ci z nas - którzy mają trochę czasu i dobrej woli - mogą zainteresować się losem byłych koleżanek i kolegów i w razie potrzeby udzielić im pomocy.

Oprócz składek dla osób w najtrudniejszej sytuacji - powinniśmy wykorzystać wszystkie prawne możliwości, aby przywrócić w NASZEJ OJCZYŹNIE przestrzeganie praw konstytucyjnych, równości wobec prawa dla wszystkich obywateli a tym samym sprawić by ustawodawca zaprzestał dalszych represji politycznych wobec wybranych przez siebie grup społecznych. Musimy wierzyć, że każdemu obywatelowi przysługuje prawo do obrony dobrego imienia.

Ostatnie publiczne wystąpienie pana Rzecznika Praw Obywatelskich (TVP - w programie Bronisław Wildstein przedstawia), który ku błogiemu zadowoleniu gospodarza programu i wielkiemu zdziwieniu karnisty pana prof. Filara - nazwał wszystkich byłych funkcjonariuszy służb specjalnych - PRZESTĘPCAMI, i o ile pamiętam OPRAWCAMI itp, każe mi wątpić, że żyję w cywilizowanym kraju. Nie wiem jakie studia prawnicze kończył pan Rzecznik Praw Obywatelskich i jakie zasady sobie przyswoił. Jego prywatne poglądy są jego prywatną sprawą, ale takie publiczne wystąpienie urzędnika państwowego - piastującego funkcję polegającą na obronie praw KAŻDEGO obywatela - to ewenement w cywilizowanym świecie.

Co ciekawe - nie wzbudziło to żadnego zainteresowania ze strony jakiejkolwiek formacji, jakiegokolwiek "czynnika" państwowego, żadnego z udzielających się tak chętnie w mediach prawników i "samorodnych" znawców prawa, dziennikarzy itp. Przynajmniej ja o żadnej reakcji nic nie wiem i takowa do mnie nie dotarła.

Droga Redakcjo - serdecznie pozdrawiam , dziękuję za zaangażowanie i wszelką pomoc w tym trudnym okresie.

AN