'

ARCHIWUM

Za FSSM przytaczamy potwierdzone notarialnie OŚWIADCZENIE Pana Andrzeja Milczanowskiego. Zawiera ważne treści o kształtowaniu się praworządności po 1990 roku, a w konsekwencji jej trwałości. To bardzo ważny głos. Prawnik z doświadczeniem a przede wszystkim były Zastępca Szefa Urzędu Ochrony Państwa i jego Szef, Minister Spraw Wewnętrznych, współtwórca ustawy emerytalnej z 1994 r., w dostępnej formie ponownie zaświadcza o tym, co miało być niezbywalnym i słusznym prawem w demokratycznym Państwie Polskim a nie wyłudzeniem pracy.

 

Powyższy dokument należy bezwzględnie wykorzystywać w odwołaniach od decyzji ZER MSWiA.

"My, byli działacze opozycji antykomunistycznej i "Solidarności" czujemy się zobowiązani do zabrania głosu w sprawie, która bardziej niż dotychczas inne dzieli nasze środowisko. Chodzi o zniesławianie Andrzeja Milczanowskiego, znanego nam wszystkim z rzeczywistej niezłomności charakteru, głębokiej osobistej uczciwości i honoru; człowieka, który w walce o wolność wszystkich - również tych, którzy obecnie go opluwają - nie wahał się poświęcić wolności własnej oraz spokojnego życia rodziny.  Naszemu środowisku nie trzeba przypominać roli, jaką pełnił Andrzej Milczanowski w Szczecinie w latach 1980-1989 i jaką osobistą cenę za to zapłacił, jednakże tym, którzy są za młodzi, by to pamiętać, i tym, których pamięć zawodzi, przypominamy, że w 1980 roku Andrzej Milczanowski, m.in. z Mieczysławem Lisowskim i Jerzym Zimowskim, był członkiem Komitetu Strajkowego w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej w Szczecinie, a w pamiętnym grudniu 1981 roku był członkiem Komitetu Strajkowego i Grupy Roboczej w Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego, za co został skazany przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Bydgoszczy na pięć lat więzienia i trzy lata utraty praw obywatelskich. Uwolniony w ramach amnestii po odsiedzeniu niemal połowy wyroku podjął, mimo nękania przez Służbę Bezpieczeństwa i uniemożliwiania mu pracy zawodowej, aktywną działalność konspiracyjną. Kierował znaczącą częścią szczecińskiego podziemia opozycyjnego, a w 1988 roku był jednym z najważniejszych przywódców strajków w Szczecinie.

"Plus Minus": Andrzej Milczanowski broni emerytur". Jestem człowiekiem honoru" (2017-06-15 w wywiadzie z Elizą Olczyk)

Uważam, że wolna Polska oszukała tych ludzi. (...) Byli dobrzy, kiedy pracowali na rzecz niepodległej Polski, kiedy ryzykowali zdrowie i życie w operacjach wywiadowczych. A teraz Polska się na nich wypięła - mówi b. szef UOP i MSW. Andrzej Milczanowski, w czasach PRL działacz opozycji, stwierdza w rozmowie z "Plus Minus", że jego zdaniem SB nie można obarczyć winą za całe zło PRL. Byli funkcjonariusze - przypomina - tworzyli w ponad 95 proc. Urząd Ochrony Państwa. Milczanowski przypomina więc sukcesy tej służby, którą sam kiedyś kierował i wskazuje to m.in. na operację "Samum", wykrycie szpiegów rosyjskich i niemieckich czy rozpracowanie afery Art B. W tym kontekście podkreśla, że funkcjonariusze "w momencie przyjęcia do służby mieli zagwarantowane określone warunki emerytalne, a ja potwierdziłem to własnym podpisem". - Ja się za nimi ujmuję, bo jestem człowiekiem honoru.

... do ministra spraw wewnętrznych i administracji

 

 

 

w sprawie ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin

 

 

 

Zgłaszający: Kornelia Wróblewska, Jerzy Meysztowicz Data wpływu: 08-06-2017

 

 

 

Szanowny Panie Ministrze, proszę o udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące nowelizacji ustawy z dnia 18 lutego 1994 roku o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin uchwalonej w dniu 16 grudnia 2016 roku. Nowelizacja ustawy szereguje wszystkich funkcjonariuszy Państwa, zarazem tych, którzy dokonywali zbrodni przeciwko obywatelom Rzeczypospolitej Polskie, a także tych, którzy wykonywali swoją służbę sumiennie, z poszanowaniem praw i wolności człowieka. Funkcjonariuszy hołdujących wartościom związanych z polskim mundurem. To bezprawne działanie, gdyż obniża świadczenia emerytalne funkcjonariuszy za ich całą służbę, także po 1990 roku, gdy osoby te działały, często z narażeniem życia i zdrowia na rzecz demokratycznego Państwa Polskiego. Osoby te, pozytywnie zweryfikowane w 1990 roku, pełniące służbę po tej dacie w żaden sposób nie były związane z uprzednim zbrodniczym systemem opresji. W zaistniałej sytuacji niezrozumiałe jest działanie Państwa Polskiego, które ma za zadanie stać na straży praworządności i sprawiedliwości. W związku z tym, zamiast wyciągnąć konsekwencje jedynie wobec indywidualnych przypadków zbrodniczej działalności członków organów represji PRL, karze się na oślep obywateli, którzy z oddaniem i poświęceniem służyli swojej Ojczyźnie. Ponadto wprowadzone zmiany budzą wątpliwości w przedmiocie sposobu rozpatrywania wniosków oraz terminów wydania decyzji zgodnie z przepisami postępowania administracyjnego. Dodatkowo wydawanie tych decyzji wiąże się z celowym przedłużaniem postępowania, co skutkuje przewlekłością postępowania. W związku z zaistniałym faktem uprzejmie proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

Rozmowa w TOK FM z Przewodniczącym NSZZ Policjantów Rafałem Jankowskim w dniu 29 marca 2017 r. w sprawie ustawy represyjnej.